Brytyjski dziennikarz znalazł się w komunikacyjnym chaosie: jak wracał z Paryża po Arc Weekendzie.

Brytyjski dziennikarz znalazł się w komunikacyjnym chaosie: jak wracał z Paryża po Arc Weekendzie
Brytyjski dziennikarz znalazł się w komunikacyjnym chaosie: jak wracał z Paryża po Arc Weekendzie

Jak informuje The Sun: Samoloty, motocykle i samochody.

Mój weekend w Arc przyjął nieoczekiwany obrót w niedzielny wieczór, kiedy uświadomiłem sobie, że próbuję wrócić do domu z Longchamp.

Z uśmiechem na lotnisku razem z wiodącymi dżokejami Tomem Markwandem, Holly Doyle i Kiranem Shoemarkiem.Kto powiedział, że życie dżokeja nie jest pełne blasku?Nasz odważny reporter na mototaksówce w drodze na lotnisko.

Okazało się, że znalazłem się w sytuacji, która przypomniała klasyczny świąteczny film 'Samoloty, pociągi i samochody' ze Stevem Martinem i Johnem Candy. Tak, ten z zasłonami prysznicowymi!

Jednak ostatni etap mojej podróży nie był pierwszym w tej serii trudności. To kolumna nie ma na celu wzbudzania współczucia; po prostu zrelaksuj się i ciesz się lekturą.

Problemy z podróżą

Miałem pojawić się w Sky Sports Racing na wywiadzie z Paryża od 10:30 do 18:00, i to naprawdę się wydarzyło. Ale przyznaję, że to było prawdziwe cudo.

Moje 48 godzin podróży zaczęły się w sobotę w Newmarkecie, a potem kierowałem się do Heathrow przez Twickenham wieczorem. Mój telefon zaczął wydawać powiadomienia o opóźnieniu lotu do Charles de Gaulle'a o 21:20. Początkowo opóźnienie wynosiło 30 minut, potem 40, a o 18:00 ogłoszono mi, że lot opóźniono do 9:20 następnego dnia.

Więc, nie mając bagażu, udałem się do terminalu o 20:00. Jednak przerażenie wzrosło, gdy o 19:45 otrzymałem wiadomość, że mój lot jest na czas. Przyjechałem do odlotów o 19:55, tylko po to, by dowiedzieć się, że nie mogę przejść. O nie.

Chociaż boarding jeszcze się nie rozpoczął, British Airways ogłosiło, że spóźniłem się na lot. Nikt nie był w stanie wyjaśnić powiadomień, które otrzymywałem o opóźnieniu, a teraz wszystko było na czas!

W tym momencie byłem zaskakująco spokojny, ale panika zaczęła się pojawiać. British Airways nie miało żadnej pomocy: 'Wszystko załatwiaj przez aplikację', zapewniono mnie. Jednak więcej lotów tego wieczoru nie było, a poranne loty były pełne.

Spróbowałem aplikacji Air France i dowiedziałem się o locie o 6:15 w niedzielę z dwoma miejscami. Zarezerwowałem jedno za 262 funty. To oznaczało, że będę musiał położyć się spać o północy i obudzić się o 3:30. Ale co robić.

Rozczarowany, dowiedziałem się, że lot, na który nie wpuszczono mnie, okazał się opóźniony o pół godziny. I to był tylko początek moich przygód.

Powrót do domu

Mój powrót był zaplanowany na 21:00 w niedzielę. Po udanej przejażdżce mototaksówką z Arc do Charles de Gaulle'a, byłem w dobrym humorze. Opóźnienie lotu o godzinę do 22:00 było małym kłopotem, takie rzeczy się zdarzają.

Wystartowaliśmy o 22:15 razem z dżokejami Tomem Markwandem, Holly Doyle, Kiranem Shoemarkiem oraz agentem sprzedaży koni Matthew Holdsworth. Ale wkrótce usłyszeliśmy ogłoszenie o problemie technicznym, w wyniku którego nasz lot wraca do Paryża.

Francuz obok mnie śledził to. Nie oddaliliśmy się więcej niż na 20 mil i krążyliśmy przez około 40 minut. Na początku po prostu miałem nadzieję, że wylądujemy!

Majacząc w tej sytuacji, podejrzewam, że problem z samolotem nie istniał, po prostu przez opóźnienie nie było nikogo w Heathrow, aby pomóc w lądowaniu. Air France nie mogła nam zaoferować niczego pomocnego, gdy wróciliśmy.

Niektórzy pasażerowie otrzymali oferty lotów na poniedziałek do Amsterdamu i Genewy, z powrotem do domu w przeciągu 24 godzin! Lubię spędzać noc w Amsterdamie, ale nie po takim męczącym dniu.

Ostatecznie, około 1:00 zarezerwowaliśmy lot EasyJet z Paryża Orly do Southampton o 7:30 rano.

Niezwykłe 48 godzin (prawie) kończy się w Southampton.

Wyruszyliśmy taksówką Uber do lotniska i przyjechaliśmy do hotelu Ibis o 2:00. Poszliśmy spać o 2:30 (osobne pokoje, poza Tomem i Holly). Obudziłem się o 5:50, poszedłem na lotnisko i wróciłem do domu.

Ostatni mile otrzymali kierowca Markwand i ruszyliśmy do Heathrow po nasze samochody. Ostatecznie spałem tylko pięć godzin przez dwa dni. Były chwile śmiechu, ale dobrze być w domu.

Mam nadzieję, że Tom, Sho i Holly pokażą dobre wyniki w Yarmouth i Wolverhampton dzisiaj!

EasyJet, o, szczęście. Łatwo, jak w poniedziałek rano!

Ta historia podkreśla, jak ważne jest, aby być przygotowanym na niespodzianki w podróżach i mieć plan awaryjny. Szczególnie w sytuacjach, które wydają się beznadziejne, wsparcie kolegów i odrobina humoru mogą znacząco poprawić nastrój i pomóc poradzić sobie z trudnościami.


Czytaj także

Reklama