Ang Postecoglou zawiódł debiut w Nottingham: porażka z Arsenalem i surowe krzyki kibiców.

Ang Postecoglou zawiódł debiut w Nottingham: porażka z Arsenalem i surowe krzyki kibiców
Ang Postecoglou zawiódł debiut w Nottingham: porażka z Arsenalem i surowe krzyki kibiców

Powrót Postecoglou do Londynu

Jak informuje The Sun: Podczas swojej poprzedniej wizyty w północnym Londynie, Ange Postecoglou przyciągnął uwagę tysięcy kibiców futbolu. I tym razem, choć w otoczeniu czerwieni i bieli, ponownie stał się obiektem licznych okrzyków.

Reuters

Kibice Arsenalu nie powstrzymywali się od swoich wypowiedzi na temat byłego trenera Tottenhamu.

Zrobił gest w kierunku kibiców Arsenalu po meczu

Kontrastowa reakcja kibiców

Jednak wezwania były zupełnie nieodpowiednie dla rodzinnego oglądania - rozlegały się nawet przed rozpoczęciem wieczornego meczu!

Ta sobota oznaczała 115 dni od momentu, kiedy Australijczyk poprowadził Tottenham do triumfu w Lidze Europy, kończąc ich 'spursowy' wizerunek, przynajmniej na kilka następnych lat.

Ten ogromny sukces w Bilbao, gdzie ekipa pokonała Manchester United 1-0 w finale, nie był podstawą do trzeciego sezonu na jego stanowisku.

Choć kibice przywitali go dobrze podczas parady na otwartym autobusie po Seven Sisters Road, jego debiut jako trenera Nottingham Forest miał miejsce tuż po zwolnieniu Nuno Espírito Santo w Arsenalu.

Trudny początek meczu

Niedługo po efektownym golu Martina Zubimendiego w 32. minucie, na stadionie 'Emirates' zaczęły rozbrzmiewać gorzkie okrzyki.

„Cheer up Postecoglu. Oh what can it mean. To a Fat Aussie B******. And a s*** football team….”

Te słowa były niezwykle okrutne i nieuzasadnione. Peter Reid i Steve Bruce mogliby zrozumieć tę piosenkę, która powtarzała się także w drugiej połowie.

Jednak Postecoglou, doświadczony specjalista od piłki nożnej, zdawał sobie sprawę, że powrót do angielskiej piłki nie przyniesie mu czerwonego dywanu.

„You’re getting sacked in the morning,” – jeszcze jedna zabawna fraza kibiców, która wyraźnie przypadła im do gustu.

Czas na adaptację

Postecoglou nigdy nie wygrał w derbach północnego Londynu z Tottenhamem, a teraz będzie musiał poczekać do stycznia 2026 roku, aby ponownie zmierzyć się z drużyną Mikela Artety.

Przed meczem mówiono, że jego styl gry “Ange-Ball” zostanie w pełni odkryty, ale nawet w Nottingham Forest, który wierzy w cuda, było to mało prawdopodobne.

Jak wcześniej zauważył, Postecoglou będzie musiał być pragmatyczny i pracować z nowym składem, ponieważ nie można od razu wprowadzać znaczących zmian.

Pomimo instynktownej różnicy w stylu gry od Nuno, to zajmie czas – nie kilka dni na treningach z zupełnie nowym składem.

Postecoglou, który w zeszłym miesiącu skończył 60 lat, z optymizmem mówił o drużynie, którą zbudował po Nuno, podkreślając, że zawodnicy mają jasne wyobrażenie o sobie i swojej przyszłości.

Jednak jest wiele pracy do wykonania, aby znaleźć właściwe rozwiązania, ponieważ ponownie przegrali 0-3 w drugiej z rzędu grze w Premier League.

Trudno też ocenić mecz po międzynarodowej przerwie.

Na przykład, Chris Wood spędził na boisku tylko godzinę, ponieważ dopiero co wrócił z innych krajów, grając dwa mecze za Nową Zelandię.

Niezadowolenie wśród kibiców wywołało również to, że brazylijski obrońca Murilo odniósł kontuzję w 37. minucie, czego nikt nie mógł przewidzieć.

Dla kibiców Tottenhamu, którzy oglądali mecz w telewizji, Postecoglou wyglądał znajomo.

Stoił na skraju technicznej strefy w czarnym swetrze, spodniach i trampkach, czasami ze skrzyżowanymi rękami, czasami z rękami w kieszeniach.

Żaden deszcz nie sprawiłby, że zmieniłby swoje zachowanie. Nie jest tak ekspresyjny jak Arteta, który zawsze emocjonalnie reaguje na wydarzenia.

Postecoglou okazywał emocje tylko wtedy, gdy dostrzegał niesprawiedliwość lub błędy sędziów.

Nie jest osobą, która krzyczy i domaga się; uważa, że wykonał całą pracę przygotowawczą i ufa swoim zawodnikom.

Ale to nie znaczy, że nie interesuje się swoją pracą – po prostu wykonuje ją inaczej.

Po meczu z sarkazmem pomachał kibicom, którzy pozostali, co wyraźnie przypadło do gustu kibicom Tottenhamu.

Ostateczny żart ze strony Arsenalu miał miejsce na końcu, kiedy chętnie śpiewali: “Are you Tottenham in disguise?”

To raczej nie jest prawda. Ale nie ma nic przeciwko powtórzeniu triumfu w Lidze Europy w maju przyszłego roku.


Czytaj także

Reklama