Nowe przeglądarki z AI: jak zmieniają surfowanie po Internecie.

Nowe przeglądarki z AI: jak zmieniają surfowanie po Internecie
Nowe przeglądarki z AI: jak zmieniają surfowanie po Internecie

Jak informuje Vox: Przynajmniej dwa razy w roku pobieram nową przeglądarkę, otwieram ją i sprawdzam, czy sieć wygląda bardziej atrakcyjnie przez inne okno. Ale zazwyczaj to nie przynosi rezultatów - lub przynajmniej nie działo się to do niedawna.

Już doświadczamy nowej ery przeglądarek opartych na sztucznej inteligencji. Nazywają się Comet, Dia i Neon, i wszystkie obiecują uprościć twoje życie w sieci.

Sytuacja w sieci wydaje się niezwykle skomplikowana: coraz więcej niepotrzebnych treści generowanych przez sztuczną inteligencję utrudnia korzystanie z niej. Może warto dać agentom sztucznej inteligencji władzę w zakresie wyszukiwania, klikania i myślenia w naszym imieniu? Lub przynajmniej uprościć ten proces. Może to obejmować podsumowywanie wiadomości, wypełnianie formularzy lub robienie zakupów. ChatGPT Atlas, który OpenAI wydało we wtorek, działa jak swego rodzaju system wyszukiwania, zastępując tradycyjny pasek Google Search paskiem podpowiedzi ChatGPT. Nawet Google Chrome oferuje Gemini jako asystenta, który towarzyszy ci w sieci i wyjaśnia różne rzeczy, jak Clippy, ale mniej męcząco.

Odpychając ironię dotycząca agentów sztucznej inteligencji, którzy utknęli w tym śmieciu, obietnice nowego podejścia do przeglądarek wydają się atrakcyjne. Jednak, jak to często bywa ze sztuczną inteligencją, rzeczywiste możliwości oprogramowania różnią się od obietnic. Próbowałem funkcji AI we wszystkich tych nowych przeglądarkach i żadna z nich nie była w stanie robić rzeczy szybciej czy lepiej niż ja sam, korzystając z oczu i palców.

Jednak mogę dostrzec ogólne kontury lepszego internetu przez te przeglądarki, które wyglądają bardziej naturalnie i są mniej zaśmiecone wyskakującymi oknami. Przypomina mi to Google Chrome, gdy po raz pierwszy go użyłem niemal 20 lat temu.

Jakie są doświadczenia surfowania z AI

Korzystanie z tych przegląderek opartych na sztucznej inteligencji jest dość podobne — zarówno między sobą, jak i z już znanymi przeglądarkami. Przypominają również Chrome, ponieważ większość z nich oparta jest na platformie Chromium — projekcie z otwartym kodem od Google. Jednak główną różnicą jest chatbot z generatywną sztuczną inteligencją, dodany do panelu bocznego.

Możesz zadawać chatbotowi pytania o to, co dzieje się na stronie, w tym o kalendarze i e-maile. Mogą pisać teksty za ciebie lub zbierać informacje, ucząc się przy tym twoich zainteresowań. Zazwyczaj istnieją wersje bezpłatne i płatne tych przeglądarek. Podstawowe funkcje, takie jak możliwość podsumowywania stron internetowych, są dostępne za darmo. Aby uzyskać dostęp do agentów AI i większej pamięci, trzeba zapłacić 20 dolarów miesięcznie za aktualizację dostępną dla ChatGPT Atlas lub Perplexity, opracowywanych przez Comet. (Neon od Opery również kosztuje 20 dolarów i jest obecnie dostępny tylko na zaproszenie, a Dia jak na razie nie ma agentów).

Ciekawe, że Google cofnęło się na dalszy plan w tych wszystkich przeglądarkach opartych na sztucznej inteligencji. Przez długi czas wyszukiwanie w Internecie zaczynało się od Google Search, które wyświetlało listę niebieskich linków lub, jeśli miałeś szczęście, informacje, których szukałeś w formie map, obrazów lub filmów. Oczywiście, podpowiedzi w przeglądarkach AI wyglądają podobnie do wyników Google Search, ale są lepiej zorganizowane, w formie punktów lub akapitów, w zależności od zapytania. W międzyczasie strona wyników Google od dawna stała się zasypana ogłoszeniami i spamem.

Niezależnie od tego, czy chcesz, aby agent sztucznej inteligencji zarezerwował ci kolejne wakacje, trudno nie przyznać, że łatwiej zapytać ChatGPT o tanie hotele w pobliżu najlepszych plaż na Maui — spoiler: nie ma ich — niż szukać tego w Google. Kiedy robisz to w przeglądarce AI, takiej jak ChatGPT Atlas, otrzymujesz spersonalizowane wyniki, w zależności od tego, co bot wie o tobie z twoich wcześniejszych rozmów. Innymi słowy, otrzymujesz to, czego chcesz, szybciej.

Wszystko wraca do Chrome

Przypomnę historię Internetu: początkowym pomysłem Google Chrome było zaoferowanie szybkiego i prostego doświadczenia internetowego. Oficjalny blog, który ogłaszał pierwszy beta-test Chrome w 2008 roku, opisywał przeglądarkę jako „optymalizowaną i prostą”, ponieważ mogłeś wyszukiwać w Google bezpośrednio z dużego pola na górze okna przeglądarki. Po trzech latach Google również wprowadził możliwość logowania się w Chrome, aby twoje dane osobowe towarzyszyły ci wszędzie, gdzie byś nie poszedł. Oczywiście, te dane pomogły Google rozwinąć swój biznes reklamy online, oferując jeszcze więcej spersonalizowanych reklam. Jednak z biegiem czasu doprowadziło to do skomplikowanych wyników wyszukiwania i mniej optymalnych doświadczeń przeglądania stron internetowych w Chrome.

Google zachowuje dominującą pozycję na światowym rynku wyszukiwania i przeglądarek internetowych, osiągając około 90% i 70% odpowiednio. Ale trudno znaleźć kogoś, kto absolutnie kocha korzystać z Google Search dzisiaj. I miałbym wątpliwości co do tych, którzy nadal z pasją korzystają z Google Chrome, który ugruntował pozycję Google jako „drzwi” do sieci. Osobiście powróciłem do Safari wiele lat temu, gdy Chrome przestał wydawać się tak szybki, a Google zaczęło stawiać czoła pozwom antymonopolowym.

Ciekawe, że te przeglądarki oparte na sztucznej inteligencji przypominają mi Chrome w jego pierwszych dniach. Wtedy Google chwalił się stworzeniem przeglądarki od zera, a teraz przeglądarki z naciskiem na sztuczną inteligencję stają się swego rodzaju przebudową konstrukcji. Chrome był szybki, ponieważ zaprojektował na nowo proces ładowania stron internetowych i obsługi zakładek. Przeglądarki korzystające z AI są szybkie, ponieważ przemyślają, jak wchodzimy w interakcje z przeglądarką. Nie musisz wpisywać słów kluczowych w Google Search - chociaż możesz to zrobić, jeśli chcesz. Po prostu wyjaśniasz chatbotowi, czego potrzebujesz, a on już wyjaśnia, co widzisz w Internecie. Cała ta interakcja jest uproszczona.

Przyznaję, że chatboty nie są dla wszystkich. Zajęło mi wiele godzin eksperymentów, aby zrozumieć, jak działa ta nowa technologia, a teraz codziennie znajduję nowe sposoby, w jakie narzędzia, takie jak ChatGPT, mogą być przydatne. Również przyznaję, że prawdopodobnie pozostanę wiernym użytkownikiem Safari, który używa Google Search do różnych celów.

Przeglądarki oparte na sztucznej inteligencji na razie nie działają całkowicie tak, jak obiecano, ale oferują możliwość lepszego internetu — czystsze i szybsze. Być może firmy takie jak OpenAI w końcu zdadzą sobie sprawę, że mogą zarobić dużo pieniędzy zbierając ogromne dane o swoich użytkownikach i wykorzystując je do sprzedaży reklam w Internecie. Prawdopodobnie już tak się dzieje.


Czytaj także

Reklama