Ekspert ekonomiczny krytykuje godziny policyjne w stolicy. 'Hamują gospodarkę'.
Jak ograniczenia nocne wpływają na finanse
Jak informuje Novyny.live: W programie Ranok.LIVE ekonomista Oleg Ustenko ocenił, że obowiązująca w Kijowie i regionach centralnych godzina policyjna działa jak hamulec dla aktywności gospodarczej. Jego zdaniem, utrzymywanie tego rodzaju restrykcji w tych miastach nie znajduje uzasadnienia, a wręcz może pogarszać sytuację ekonomiczną.
Ustenko przyznał, że takie środki są zrozumiałe w miastach przygranicznych lub bezpośrednio zagrożonych działaniami wojennymi, gdzie realne jest niebezpieczeństwo. Jednak w stabilnych warunkach panujących w stolicy i centralnej części kraju, ograniczenia te jedynie zmniejszają pole do prowadzenia działalności biznesowej i gospodarczej.
'Gdy ludzie są w złym nastroju, gdy spodziewają się negatywnych wiadomości, to automatycznie ograniczają swoje wydatki, zwłaszcza na dobra inwestycyjne i przedmioty długotrwałego użytku.' — Oleg Ustenko
Wskazuje to, że restrykcje związane z porą policyjną mogą negatywnie wpływać na nastroje konsumenckie, co z kolei spowalnia rozwój gospodarczy. W Polsce podobne dyskusje toczyły się w czasie pandemii, pokazując, jak delikatna jest równowaga między bezpieczeństwem a kondycją gospodarki.
Potrzeba zmiany decyzji
Utrzymywanie godzin policyjnych w stolicy i regionach centralnych niesie za sobą poważne konsekwencje dla biznesu i ogólnej aktywności ekonomicznej. Wypowiedź Ustenki podkreśla konieczność znalezienia równowagi pomiędzy bezpieczeństwem a wzrostem gospodarczym, szczególnie w stabilnej sytuacji. Władze powinny zatem rozważyć rewizję zasadności tych obostrzeń, aby zapobiec dalszemu pogarszaniu się nastrojów konsumentów i klimatu inwestycyjnego.
Czytaj także
- Nowe cła USA uderzą w 60 państw – stawki dla UE i Rosji już ogłoszone
- Rosja zarobi krocie na surowcach: prognoza wzrostu przychodów z ropy i gazu o 60%
- Drugi zastrzyk finansowy z MFW dla Ukrainy: prawie 690 mln dolarów trafiło do budżetu
- Rosyjski deficyt budżetowy sięgnie 7 bilionów rubli – czy grozi nam bankructwo państwa?
- Ekspert: Aby pogrążyć Rosję w nieodwracalnym kryzysie, trzeba zniszczyć 60% jej rafinerii
- Ekspert ostrzega: Rosji grozi katastrofa paliwowa – odbudowa rafinerii praktycznie niemożliwa

