Były dowódca 155. Brygady Zmechanizowanej w rękach policji – podejrzany o porwanie i zabójstwo dwóch cywilów.

Były dowódca 155. Brygady Zmechanizowanej w rękach policji – podejrzany o porwanie i zabójstwo dwóch cywilów
Były dowódca 155. Brygady Zmechanizowanej w rękach policji – podejrzany o porwanie i zabójstwo dwóch cywilów

Zatrzymanie Stanisława Łuczanowa

Jak informuje Espreso.tv: Dziennikarka Diana Buczko poinformowała o sprawie byłego dowódcy 155. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej, Stanisława Łuczanowa, który został zatrzymany w Kijowie pod zarzutem uprowadzenia i umyślnego pozbawienia życia dwóch osób cywilnych. Śledztwo karne jest w toku, a bliscy ofiar nie potwierdzają wersji policji, jakoby przyczyną zdarzenia miał być konflikt między stronami.

Łuczanowa ujęto w stolicy – był poszukiwany w związku z podejrzeniem o porwanie i morderstwo dwóch cywilów. Funkcję dowódcy 155. Brygady objął w lutym 2026 roku, wcześniej pełniąc rolę szefa sztabu 425. Samodzielnego Pułku Szturmowego „Skała”. Dowództwo Operacyjne „Północ” potwierdziło, że Łuczanow samowolnie opuścił miejsce pełnienia służby.

Szczegóły sprawy

Diana Buczko dodała, że krewni zabitych nie zgadzają się z policyjną wersją, według której „bracia pokłócili się z żoną Łuczanowa i nie chcieli jej przeprosić”. Zaznaczyła również, że „małżonka Łuczanowa, Daryna, była poirytowana hałasem motocykli i ogólnie głośnymi dźwiękami”, co – jej zdaniem – „przeszkadzało dzieciom w spaniu”.

Z doniesień wynika, że jutro odbędzie się posiedzenie w sprawie wyboru środka zapobiegawczego dla Stanisława Łuczanowa. Dziennikarka przypuszcza, że „żołnierze brygady najprawdopodobniej przyjechali i uprowadzili braci”. Wskazuje to na możliwy skomplikowany charakter sprawy, wymagający dalszych ustaleń.

Sytuacja pozostaje pod nadzorem organów ścigania, które kontynuują prace nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności zdarzenia.

Ta sprawa uwypukla konieczność dokładnego badania działań żołnierzy w kontekście ich służby oraz relacji z ludnością cywilną. Zatrzymanie byłego dowódcy brygady wywołało szeroki oddźwięk, ponieważ może wpłynąć na zaufanie społeczne do struktur wojskowych. Dalsze szczegóły śledztwa i procesu sądowego mogą rzucić więcej światła na okoliczności prowadzące do tego incydentu, a także na ewentualne systemowe problemy w armii.


Czytaj także

Reklama