Grealish przyniósł Evertonowi zwycięstwo w doliczonym czasie: jak to się stało.

Grealish przyniósł Evertonowi zwycięstwo w doliczonym czasie: jak to się stało
Grealish przyniósł Evertonowi zwycięstwo w doliczonym czasie: jak to się stało

Imponujący powrót Grealisha

Jak informuje The Sun: Dżek Grealish zakończył niesamowity powrót dla "Evertonu", pokazując Thomasowi Tuchelowi, na co stać jego drużynę.

Zawodnik, który przeszedł do klubu za 100 milionów funtów, złamał klubowy rekord „Crystal Palace” w serii meczów bez porażki, która trwała 19 gier. Jednak w tym meczu nie udało im się utrzymać tej serii.

Getty AFP

Potężne zwycięstwo i emocje Grealisha

Grealish, lider asyst w Premier League od swojego transferu z „Manchester City”, odczuwał rozczarowanie, gdy Tuchel nie powołał go do reprezentacji Anglii. Jednak gra zakończyła się dla niego szczęśliwie – zdobył zwycięskiego gola w trzeciej minucie doliczonego czasu.

30-letni zawodnik nie mógł powstrzymać emocji! Podczas celebracji kibice „Crystal Palace” śpiewali: „Wygra my ligę!”, nie podejrzewając, że ich drużyna straci przewagę.

W momencie ich optymizmu „Crystal Palace” prowadził dzięki celnej strzałowi Daniela Muñoza, jednak nieszczęśliwe okoliczności i słabe wykonanie sytuacji doprowadziły do utraty przewagi.

Wszystko zmieniło się, gdy Iliman Ndiaye strzelił z rzutu karnego na 14 minut przed końcem, a Grealish zdołał dobić piłkę po strzale Betto.

Tak więc obietnica kibiców „Crystal Palace” pozostała niezrealizowana, chociaż z pewnością cieszyli się z gry, dopóki ich drużyna kontrolowała sytuację na boisku.

Reuters AFP

Odpowiedź Moyesa i wyczyny Palace

Po obiecującym starcie sezonu i z nowymi graczami w składzie, drużyna Moyesa straciła pewność siebie. Wśród nowicjuszy był Tyler Dibling, za którego zapłacono 36 milionów, ale jego debiut w Premier League zakończył się jeszcze przed przerwą.

„Crystal Palace” próbował naciskać na rywala, aktywując ataki, ale „Everton” zdołał się oprzeć. Jednak do 37. minuty pozwolili strzelić pierwszego gola.

Getty Getty

pomimo ciągł pressure ze strony rywala, „Everton” zdołał przełamać przebieg meczu. Kiedy Ndiaye strzelił z rzutu karnego, znacznie zmienił sytuację, a Grealish, stając się bohaterem meczu, strzelił zwycięskiego gola w ostatnich minutach.

Pomimo licznych prób ze strony „Crystal Palace”, drużyna nie zdołała utrzymać przewagi, a „Everton” zdobył ważne zwycięstwo. Podkreśla to, jak nieprzewidywalne mogą być mecze w Premier League, gdzie każdy moment może stać się decydujący. To również pokazuje, że nawet po nieudanych startach drużyny mogą się odbudować i walczyć o zwycięstwo do ostatniej minuty.

Czytaj także

Reklama