Bohater Ukrainy wyznał, że będzie opowiadał swoim wnukom o wojnie.
Bohater Ukrainy, dowódca grupy inżynieryjnej Rusłan Panieziorow w wywiadzie dla "Ukraińskiej Prawdy" podzielił się tym, co będzie opowiadał swoim wnukom o wojnie.
«Kiedyś na emeryturze będę starym, siwym, z brodą, spokojnym, na wsi, z wnukami, kurczętami dookoła. Opowiem wnukom, jak wyciągaliśmy ciała poległych towarzyszy z szarych stref. Wszystkich swoich zabraliśmy oprócz jednego, którego nie udało się zabrać. Po prostu nie zdążyliśmy. Żołnierze muszą być pewni: cokolwiek się wydarzy, ich zabiorą - rannych czy zabitych zabiorą», - powiedział żołnierz.
Rusłan Panieziorow przyznał, że mówił chłopakom: «Jeśli mnie tam pochłoną, przynajmniej odcinajcie moją rękę - przynieście do domu rękę, jeśli nie będziecie mogli zabrać ciała».
«To brutalne, ale tak jest», - dodał żołnierz.
Przypomnijmy, że Bohater Ukrainy z pięcioma kulami w ciele ewakuował grupę z zasadzki na Kuršynie.
Nieokreślona pozycja i dystans
Ponadto, żołnierz z 65 brygady przez 56 dni bronił częściowo okrążonej pozycji. Z powodu intensywnych ostrzeliwań i dużych odległości kolejni towarzysze, którzy mieli zmienić wojownika, nie docierali - po drodze odnosili rany. W ten sposób żołnierz prowadził wojnę z partnerem dwuosobowo przeciw grupie rosyjskich szturmowców.
Powrót do walki po niewoli
Ponadto, zwiadowca z 58 oddzielonej brygady motopiechoty im. hetmana Iwana Wyhowskiego Vadym, z przezwiskiem Vadis, zdołał uciec z niewoli, wrócić do swoich i kontynuować walkę z okupantami.
Czytaj także
- Unikatowa haftowana ikona z XIX wieku zatrzymana na granicy – szczegóły sprawy
- Wołyń: modlitwa i ekshumacja ofiar II wojny światowej – rusza ważny etap pojednania
- Historyczna wizyta mnichów z Athosu na obchody jubileuszu Ławry Peczerskiej
- Apel grekokatolickich biskupów z Polski do Ukraińców w rocznicę tragedii wołyńskiej
- 74 martwe delfiny w dwa miesiące: czarnomorska fauna ofiarą działań wojennych
- Jak Kreml gra historią: Polska na nowo definiuje pamięć o Katyniu i Wołyniu

