Brytyjka porównała farmy dyniowe w USA i Wielkiej Brytanii: co okazało się lepsze.

Brytyjka porównała farmy dyniowe w USA i Wielkiej Brytanii: co okazało się lepsze
Brytyjka porównała farmy dyniowe w USA i Wielkiej Brytanii: co okazało się lepsze

Farma dyniowa w Wielkiej Brytanii: porównanie z USA

Jak informuje The Sun: Wracając do Anglii po 18 latach w USA, myślałam, że takie rzeczy jak 'farmy dyniowe', cheerleading i muzyka country pozostaną w przeszłości. Jednak, podobnie jak wiele innych amerykańskich tradycji, Wielka Brytania przyjęła modę na zbieranie dyni, i byłam ciekawa, czy mogą one konkurować z tradycją w USA.

Dostarczono

W USA dynie stały się ważną częścią kultury, szczególnie w kontekście ciast dyniowych, a w Wielkiej Brytanii moda na zbieranie dyni gwałtownie wzrosła w ostatnich latach, dzięki mediom społecznościowym.

W październikowy poranek zebrałam się z krewnymi na farmę, która kiedyś była częścią sadu jabłkowego, a w zeszłym roku rozwinęła się w zbieranie dyni. Płacąc rolnikowi 3 funty za parking, byliśmy gotowi i ruszyliśmy do wejścia, gdzie zauważyłam wiele różnic.

W USA rodziny odwiedzają tę samą 'farmę dyniową' od pokoleń, rezerwując bilety z wyprzedzeniem i planując nawet świąteczne stroje. Jednak na tej farmie pod Canterbury weszliśmy bez kolejek, i to za darmo.

Ceny jedzenia w tamtejszym kiosku zaskoczyły mnie swoją przystępnością. Wyjaśniłam dzieciom, że niestety, nie ma tutaj gorącej kukurydzy na kolbie.

Nie było też 'ciasteczek funnel' ani ostrej papryki w chlebie. Wybieraliśmy paczkę chipsów octowych i butelkę 'Ribena' — niedrogo, ale niezbyt interesująco.

Dostarczono

Popijając gorącą czekoladę, dotarliśmy do strefy, gdzie duże dynie kosztowały 2 funty, a małe — 50 pensów. Ceny nie były wygórowane, ale wybór nie był też tak interesujący, jak byłam przyzwyczajona.

„Gdzie można pojeździć na wozie ze słomą i gdzie jest labirynt z kukurydzy?” — pytali moi dzieci, pełni entuzjazmu. Niestety, te atrakcje w brytyjskich 'farmach dyniowych' nie są powszechne.

Proponowałam im, by po prostu wzięli wózek i zaczęli zbierać dynie. Choć byłam zadowolona z tej wizyty, przyznaję, że Amerykanie po prostu lepiej organizują 'farmy dyniowe'.

Dostarczono

Odwiedzałam 'farmy dyniowe' w Teksasie, Kentucky i Indianie, i były to prawdziwe miejsca emocji. Po raz pierwszy, spacerując wśród pól wypełnionych pomarańczowymi i białymi dyniami, czułam się jak na planie filmowym.

Nosiliśmy kowbojskie kapelusze, cieszyliśmy się atmosferą, robiliśmy zdjęcia na tle czerwonych stodoły z amerykańską flagą, piliśmy gorącą cydr i śpiewaliśmy do muzyki Dolly Parton. W brytyjskiej wsi z celtyckimi tańcami czułabym się nieswojo, bawiąc się tak.

Jestem pewna, że biznes 'farm dyniowych' w Wielkiej Brytanii będzie nadal rósł. Chociaż póki co nie wszystko jest idealne, są też pozytywne aspekty — na przykład, ceny są bardziej przystępne, a rodzinne wycieczki na świeżym powietrzu pozostają ulubioną rozrywką, nawet w deszczu.

Ale gdyby tylko coś mogło wydawać się mniej komercyjne i bardziej jak pełnoprawne doświadczenie z atrakcjami i świątecznym nastrojem — wtedy zaczęłabym wierzyć, że mogą przelać swoich amerykańskich konkurentów.

Ale, gdyby tylko ktoś wprowadził koncepcję 'ciasteczek funnel' w Wielkiej Brytanii...

Dostarczono Odwiedzanie 'farm dyniowych' w Wielkiej Brytanii staje się popularne, łącząc świąteczną atmosferę z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzu. Chociaż dotychczas brytyjskie tradycje nie osiągają amerykańskich rozmiarów, pozytywny rozwój wskazuje, że te farmy mogą odegrać ważną rolę w obchodach jesieni w Polsce. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem te wydarzenia zyskują popularność, a format wizyt stanie się jeszcze bardziej świąteczny, oferując rodzinom nowe interesujące doświadczenia.

Czytaj także

Reklama