Legendarny piosenkarka Lulu po raz pierwszy przyznała się do alkoholizmu: jak nawyk niemal zrujnował jej życie.

Legendarny piosenkarka Lulu po raz pierwszy przyznała się do alkoholizmu: jak nawyk niemal zrujnował jej życie
Legendarny piosenkarka Lulu po raz pierwszy przyznała się do alkoholizmu: jak nawyk niemal zrujnował jej życie

Lulu odkrywa prawdę o walce z alkoholizmem

Jak informuje The Sun: Legenda pop muzyki Lulu podzieliła się oszałamiającą historią o tym, jak alkohol niemal zrujnował jej życie, po raz pierwszy przyznając, że jest alkoholiczką.

Getty

W szczytowym momencie swojej udanej kariery, Lulu starała się ukryć swoje uzależnienie, które z czasem rosło. Wspomina, że dorastała w rodzinie, w której alkohol i przemoc były normą. Jej rodzice, Eddie i Betty, mieli trudny związek, który wpłynął na jej życie.

“To rodzinna choroba. Gen jest obecny,” – zauważyła Lulu.

Trudności i gwiazdy w życiu Lulu

Lulu, która dorastała w Glasgow, sama była świadkiem przemocy domowej. Po menopauzie i śmierci obojga rodziców, zaczęła częściej sięgać po alkohol. Jej mąż, Maurice Gibb z zespołu Bee Gees, również miał problemy z uzależnieniem, co zaostrzyło jej własne trudności.

Przełomowym momentem była jej 65. rocznica urodzin, kiedy przyznała się swojej siostrze Edwinie, że nie kontroluje spożycia alkoholu.

“Byłam tajnym pijakiem. Nikt nie wiedział, nawet moi znani przyjaciele,” – podzieliła się.
Getty

Następnego dnia Lulu udała się na sześć tygodni do znanej kliniki Meadows w Arizonie. To nie była jej pierwsza próba leczenia; już wcześniej przechodziła rehabilitację po rozstaniu z Johnem Friedem w latach 90.

Droga do wyzdrowienia

Leczenie pomogło jej zrozumieć przyczyny jej problemów związanych z przemocą w dzieciństwie. Lekarze zdiagnozowali u niej złożony PTSD.

“Nigdy wcześniej nie mówiłam o alkoholu. «Lulu» wygląda jak wszystko najlepsze. Nie jestem złym człowiekiem, ale zawsze chciałam być idealna,” – zauważyła w rozmowie z Times.

Dziś Lulu uczestniczy w regularnych spotkaniach Anonimowych Alkoholików w Londynie, gdzie mieszka z psem imieniem Fudge. Przyznała, że odnalazła szczęście w procesie dochodzenia do siebie i zdołała wybaczyć swoim rodzicom.

Lulu podkreśliła: “Jestem szczęśliwa, że jestem alkoholiczką w trakcie odwyku. Muzyka uratowała mi życie.”

Piosenkarka planuje kontynuować pracę nad nowymi projektami muzycznymi w najbliższych trzech latach i wykorzystać swoje doświadczenie, aby pomagać innym w ich walce.

Ta szczera rozmowa Lulu nie tylko podkreśla znaczenie świadomości i leczenia uzależnienia, ale także może być przykładem dla tych, którzy także borykają się z podobnymi trudnościami. Jej historia przypomina, że droga do wyzdrowienia jest możliwa, a wsparcie autorytetów może pomóc innym znaleźć siłę do zmian.


Czytaj także

Reklama