Liverpool w kryzysie po rekordowych transferach: dlaczego zespół Slotta przegrywa.

Liverpool w kryzysie po rekordowych transferach: dlaczego zespół Slotta przegrywa
Liverpool w kryzysie po rekordowych transferach: dlaczego zespół Slotta przegrywa

Jak informuje The Sun: Nigdy wcześniej mistrzowie Premier League nie zmieniali połowy swojego podstawowego składu tuż po zdobyciu tytułu.

Żaden klub jeszcze nie wydał tyle, co 452,5 miliona funtów w jednej sesji transferowej.

Czerwoni diabli, dziwnie, będą outsiderami w meczu przeciwko Manchester United w ten weekend Alamy

W ten sposób Liverpool, który tego lata dwa razy pobił brytyjski rekord transferowy, znalazł się w nowej sytuacji.

Nie jest zaskoczeniem, że zespół odczuwa tymczasowy spadek formy — to pierwszy taki przypadek podczas kierownictwa Arne Slotta przed spotkaniem z Manchester United w niedzielne popołudnie.

Będzie to pierwsze spotkanie dwóch angielskich klubów, które zdobyły po 20 tytułów, a — nie poprawiaj swojego ekranu — United przygotowuje się do meczu w lepszej formie niż ich nieprzejednani rywale.

Chociaż Liverpool na razie ma 100-procentowy rekord u siebie, United na chwilę obecną pokonał tylko jedną drużynę, która nie była w Championship w zeszłym sezonie — a nawet ona grała w osłabieniu przez 85 minut.

United również nie wygrali na Anfield od prawie dekady.

Zatem nie ma powodu do paniki, jeśli Liverpool miałby stracić tytuł.

Po dwóch kolejnych porażkach z Crystal Palace, Galatasaray i Chelsea, ubiegłoroczny tytuł wydaje się być bardziej w zasięgu Jurgena Kloppa.

Zespół Slotta, składający się ze znakomitych graczy, na razie nie pokazał imponującej gry. Następny miesiąc, w który wchodzą mecze z Manchester City i Realem, wiele ujawni o ich możliwościach.

NAJLEPSZE BEZPŁATNE STAWKI I OFERTY

Czerwoni uniknęli serii późnych porażek na początku sezonu, ale nowi drodzy podpisy jak na razie nie spełniają oczekiwań, a obrona wpuszcza zbyt wiele goli.

Jeśli Klopp odczuwa jakąś pewność siebie, dobrze to ukrywa, mówiąc w niemieckich mediach, że Florian Wirtz — pierwszy z dwóch rekordowych nowicjuszy — to „talent na stulecie”. Niemniej jednak dla Slotta zwycięstwo w derbie w niedzielę jest niezwykle ważne.

id='6380730228112' data-video-id='6380730228112' data-account='5067014667001' data-player='default' data-usage='cms:WordPress:6.5.7:2.8.6:javascript' data-embed='default' class='video-js' data-application-id='' controls style='width: 100%; height: 100%; position: absolute; top: 0; bottom: 0; right: 0; left: 0;'>

Liverpool przeszedł przez trudny okres tego lata. Śmierć Diogo Joty wpłynęła na wszystkich, co wyraźnie pokazuje radykalne zmiany w składzie klubu.

Wiele z tych zmian było nieuniknionych — Trent Alexander-Arnold zakończył kontrakt, Luis Diaz miał tylko rok do zakończenia umowy na Anfield, Andy Robertson pokazywał słabszą formę, a Darwin Núñez po prostu nie dał rady.

Jednak, po dwóch miesiącach rozpoczęcia sezonu nowicjusze Slotta na razie nie pokazują żadnych oznak synchronizacji.

Playmaker Wirtz, który dołączył za 116,5 mln funtów z Bayeru, do tej pory nie zaznaczył się ani bramką, ani asystą, podczas gdy Isak za 130 mln funtów nie może się wykazać po tym, jak obniżył swoją aktywność na boisku i opuścił większą część przedsezonu.

PA Getty

Obaj pomocnicy Jerome Frimpong i Miloš Kerkes — także za 69,5 mln funtów — przeżywają trudne czasy.

Nawet Hugo Ekitike, który rozpoczął sezon z inspiracją za 79 mln funtów, został zlekceważony przez Slotta po swoim usunięciu w meczu Pucharu Carabao.

Wirtz, Frimpong i Ekitike wszyscy przeszli z Bundesligi — najlepszego rynku dla Premier League — i udowadniają, że sukces w Niemczech nie gwarantuje wielkości w Anglii.

Pamiętajcie przypadki Naby'ego Keity, Loris Kariusza, Timana Wernera, Jadona Sancho, Henricha Mhitaryana, Christiana Pulisicia i Sebastiana Hallera — to tylko niektórzy z nich.

W związku z tym kolejny miesiąc postawi poważne wyzwania przed umiejętnościami Slotta, który odziedziczył przyjemną sytuację od Kloppa.

Getty Getty

Jurgen Klopp stworzył solidny i pracowity zespół, a następnie w 2023 roku przebudował znaczną część pomocy, podpisując Ryana Gravenbercha, Alexa Mac Allistera i Dominika Szoboszlaja.

Przybycie Wirtza zawsze miało na celu zmianę stylu Liverpoolu, odchodząc od modelu Kloppa, który nie przewidywał prawdziwego numeru 10.

Stworzenie kombinacji Isaka i Ekitike zawsze było trudnym zadaniem, a w tych warunkach mogą ucierpieć ambicje wielu drobnych nowicjuszy.

Jednak największym problemem jest Mohamed Salah, który przez cały ubiegły sezon narzekał na brak nowej oferty kontraktowej i, choć podpisał nową umowę, wydaje się nie w swoim żywiole w obliczu zmian.

Liverpool ma zbyt wielu graczy światowej klasy, aby kontynuować przegrywanie meczów. Kluczowa kwestia w ich dążeniu do powtórzenia tytułu: czy mają światowej klasy trenera?

ZAWARTOŚĆ FANÓW PRÓBUJE ZBYT WIELE

Krytyka Thomasa Tuchela pod adresem angielskich kibiców po zwycięstwie nad Walią w czwartek pokazuje, że Niemiec wciąż nie zrozumiał kilku oczywistych faktów.

Po pierwsze, FA bardzo skutecznie sprzedaje bilety na większość meczów domowych, zważywszy, że nikt tak naprawdę nie interesuje się Anglią poza wielkimi finałami.

Po drugie, mecze Anglii na Wembley są przede wszystkim sposobnością dla rodziców zabrać dzieci na mecz.

Młodsze dzieci szybko się nudzą, kolejki na stację metra Wembley stają się ogromne, a w dni szkolne wszyscy wiedzą, że trzeba opuścić stadion po przerwie.

Thomas Tuchel był w błędzie, krytykując fanów za ciszę Alamy

GRA ZA GRANICĄ

ANGLIA przeszła przez ten eliminacyjny turniej Mistrzostw Świata, ryzykując to ostatecznie.

Nie puściły jeszcze żadnej bramki i oficjalnie wyjdą na następny letni turniej w USA, Kanadzie i Meksyku dwa mecze przed końcem, jeśli wygrają dzisiaj wieczorem z beznadziejnymi Łotyszami.

Wyobraźcie sobie, ile napięcia i ryzyka będzie w takich kampaniach eliminacyjnych, gdy finaliści Mistrzostw Świata rozszerzą się z 48 do 64 drużyn.

To jest w tej chwili rozważane.

Wygląda na to, że FIFA najpierw dąży do ilości, a nie jakości. Szczególnie do ilości praw telewizyjnych.

CZY MASZ SZAL?

NIE BYLIŚMY ZBYT ZASKOCZENI, DOWIADUJĄC SIĘ, ŻE TOTTENHAM SPRZEDAJE SZAL ZA 140 FUNTÓW W SWOIM SKLEPIE KLUBOWYM.

W ubiegłym sezonie, na konferencji prasowej reprezentacji Anglii na stadionie treningowym Spurs, nie było żadnych oznak darmowej herbaty, którą zazwyczaj otrzymują dziennikarze — a podana cena za filiżankę wynosiła DWADZIESCIA JEDEN FUNT.

Funt za napój i 20 funtów za naczynie wielokrotnego użytku. Mimo swojej herbacianej obsesji, postanowiłem zrezygnować i odejść.

Getty

TAJEMNICE BIZNESOWE FARAÓW

POZDROWIENIA dla małego narodu Wysp Owczych — z populacją zaledwie 55 000 ludzi, którzy jedzą ptaka — którzy osiągnęli największy sukces w historii, pokonując Czechy w niedzielę.

Spóźniony gol Martina Agnarssona daje Farerom całkiem małą szansę na udział w finałach Mistrzostw Świata.

Jeśli tak się stanie, prawdopodobnie zagrają — i wygrają — przeciwko naszym szkockim przyjaciołom.

DŁUGOTRWAŁY DAJDŻEST

W ramach moich wysiłków, aby dostać się do klubu 92, przywiodłem rodzinę i przyjaciół na mecz AFC Wimbledon przeciwko Port Vale w sobotę, aby odwiedzić swój 84. stadion Ligi Piłkarskiej.

To był piąty różny stadion, na którym obserwowałem, jak drużyna o nazwie Wimbledon rozgrywa mecz u siebie. Chociaż fani Dons nie wezmą pod uwagę jednego z nich — Narodowego Stadionu Hokejowego w Milton Keynes.

Formacja Dons nie pokazała jasnej gry, ale udało im się zakończyć mecz w remisie 1-1. Jednak stadion Cherry Red Records w rodzimej siedzibie klubu ma wiele pozytywnych cech.

Widoczność jest doskonała, atmosfera akceptowalna. Opcje jedzenia i napojów są znacznie lepsze niż na wielu stadionach czołowej ligi. Był też człowiek w kostiumie Wombla, który wspierał drużynę, uderzając o śmietnik.

Jednak najbardziej imponująca była jakość muzyki — temat BBC Grandstand przed meczem i klasyka futbolu ITV Aztec Gold przed drugą połową. Absolutnie klasyczna muzyka.

PA

WRACAMY DO PRACY

Premier League wraca w sobotę po jeszcze jednej nudnej przerwie międzynarodowej.

Osobiście oczekuję, że kulminacją weekendu będzie mecz niezwykle udanych drużyn Crystal Palace i Bournemouth.

Palace zajmuje szóstą pozycję, Czerwoni — czwartą.

Ich wybitni trenerzy, Oliver Glasner i Andoni Iraola, prawdopodobnie będą konkurować w finale Ligi Mistrzów w najbliższym czasie.


Czytaj także

Reklama