Tuzłowskie limany szybko znikają: morze co roku zjada do 3 metrów brzegu.

Tuzłowskie limany szybko znikają: morze co roku zjada do 3 metrów brzegu
Tuzłowskie limany szybko znikają: morze co roku zjada do 3 metrów brzegu

Morze zjada brzegi

Brzegi Tuzłowskich limanów co roku tracą pół metra ziemi. Szczególnie szybko morze 'zjada' wybrzeże w pobliżu Łebedówki i Łebedowskiego lasu. Nie ma prostych i tanich sposobów na ratowanie tej części, a prognozy dla strefy wypoczynkowej są niepokojące.

O tym poinformował pracownik Narodowego Parku Przyrodniczego 'Tuzłowskie limany', ekolog Iwan Rusiew.

Najtrudniejsza sytuacja w pobliżu wsi Łebedówka

Według słów Iwana Rusiewa, ten proces nazywa się 'abrazyjony', kiedy fale i fragmenty kamieni stopniowo niszczą i zmywają brzegi. Dla Tuzłowskich limanów to nie nowość: większość stromych brzegów co roku traci od 0,5 do 3 metrów ziemi. Tam, gdzie jest stała wymiana wody z morzem, proces przebiega jeszcze szybciej.

Najtrudniejsza sytuacja występuje w pobliżu wsi Łebedówka i w Łebedowskim lesie, mówi ekolog. Tutaj klify są wysokie, a żaden z siedmiu wariantów ochrony, które próbowano w ciągu ostatnich dziesięcioleci, nie przyniósł rezultatu. Morze nieustannie 'zjada' nie tylko brzeg, ale także leśne obszary.

'Prognoza dla Łebedówki jest niepokojąca — morze nadal będzie zabierać ziemię. To kwestia czasu', zaznacza Rusiew.

Dla rekreacyjnej miejscowości oznacza to stopniową stratę cennych plaż i obszarów, które przyciągały turystów.

Przypomnijmy, że w obwodzie odeskim jezioro Chiny szybko się obniża, stwarzając zagrożenie dla wsi, które zależą od jego wody. Piszemy także, że na Odeszczy zauważono drapieżne meduzy w morzu.

Morze nieustannie 'zjada' brzegi Tuzłowskich limanów, w szczególności w pobliżu Łebedówki i Łebedowskiego lasu, co roku pozbawiając je od 0,5 do 3 metrów ziemi. Pomimo prób ochrony wybrzeża, ekolodzy przewidują dalsze zniszczenie tych obszarów, co może wpłynąć na możliwości rekreacyjne oraz atrakcyjność strefy wypoczynkowej.


Czytaj także

Reklama