Okupant nie może zwolnić się z armii po zawale serca.

Okupant nie może zwolnić się z armii po zawale serca
Okupant nie może zwolnić się z armii po zawale serca
Kontraktowiec rosyjskiej armii z Doniecka obraził się na dowództwo. To zignorowało fakt zawału serca u 54-letniego okupanta i wymaga od niego kontynuacji służby.

Okupant z Doniecka w piwnicy bez jedzenia

Rosyjscy okupanci dalej skarżą się na nieznośne warunki bytowe w Siłach Zbrojnych kraju-agresora.

Tak, 54-letni żołnierz armii okupacyjnej Włodzimierz Pirogow, który podpisał kontrakt jeszcze jesienią 2023 roku w okupowanym Doniecku, skarżył się, że przeszedł zawał serca — a on nie jest demobilizowany.

Mężczyzna twierdzi, że podczas pobytu w jednostce sił okupacyjnych trzymali go w piwnicach, nie dawali jedzenia, a nawet nie pozwalali iść do toalety.

Po zawale na WLK? Rosyjskie dowództwo ma inne zdanie

Po tym, jak okupant przeszedł zawał serca, próbował wyegzekwować skierowanie na wojskową komisję lekarską i demobilizację.

Jednak, według samego Pirogowa, dowództwo nieustannie ignorowało jego wymagania.

Ostatecznie 54-letni okupant złożył pozew do 'sądu' w Doniecku, żądając wydania go z 'strefy SVO' do momentu przejścia WLK, a potem w ogóle demobilizować.

Jednak, jak mówią eksperci od donbaskich-rosyjskich realiów, rosyjski żołnierz raczej nie ma przed sobą nic dobrego, najprawdopodobniej zostanie wysłany na front, do mięsnego szturmu, gdzie szybko zostanie zlikwidowany przez Siły Zbrojne Ukrainy.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o tym, że w Rosji mobilizują chorych na kiłę z powodu niedoboru wojsk.

Dodajmy, informowaliśmy o tym, że okupanci już od 2024 roku masowo skarżyli się na złe zaopatrzenie i choroby.

Informacja o tym, że kontraktowiec rosyjskiej armii z Doniecka doznał zawału serca i skarżył się na warunki w Siłach Zbrojnych, świadczy o trudnych okolicznościach, z jakimi borykają się okupanci. Systemowe problemy w armii prowadzącego kraju-agresora mogą wpłynąć na możliwości mobilizacyjne i potencjał bojowy.

Czytaj także

Reklama