Premier Mołdawii Munteanu w Kijowie: omówiono wsparcie dla Ukrainy i europejskie aspiracje.
Wizyta szefa rządu Mołdawii w Ukrainie
Jak informuje UATV: 10 lutego premier Mołdawii, Dorin Munteanu, przybył z oficjalną wizytą do Kijowa. W jej trakcie spotka się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz premier Denysem Szmyhalem. Wizyta odbywa się w kluczowym momencie reorientacji polityki zagranicznej Kiszyniowa, który zdecydował się na opuszczenie Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP).
Rząd Mołdawii rozpoczął już proces wypowiadania podstawowych umów WNP, co jednoznacznie wskazuje na zmianę strategicznego kierunku państwa. Decyzja ta ma wymiar zarówno symboliczny, jak i praktyczny dla relacji w regionie.
W imieniu narodu mołdawskiego przywiozłem jasny przekaz solidarności. Wspieramy Ukrainę jako sąsiada i przyjaciela, łączy nas dążenie do sprawiedliwego i trwałego pokoju oraz wspólnej przyszłości w Unii Europejskiej.
Dorin Munteanu
Słowa premiera podkreślają nie tylko wsparcie dla Ukrainy, ale także wspólny cel integracji europejskiej obu państw.
Pogłębienie współpracy kijowsko-kiszyniowskiej
Wizyta premiera Munteanu w Kijowie stanowi wyraz zacieśniania współpracy między obydwoma krajami. Wyjście Mołdawii z WNP oraz jednoznaczne poparcie dla Ukrainy świadczą o poszukiwaniu przez Kiszyniów nowych punktów odniesienia w polityce i gospodarce.
Ta zmiana kursu może mieć istotny wpływ na stabilność regionu oraz na relacje z Unią Europejską, dla której oba państwa są ważnymi partnerami na wschodniej flance.
Czytaj także
- Akcja brytyjskich służb: rosyjski tankowiec zatrzymany w Kanale La Manche
- Sojusz Północnoatlantycki opracowuje nową strategię obrony Starego Kontynentu w obliczu ograniczenia amerykańskiego wsparcia
- UE potwierdza: chińskie szkolenia dla rosyjskich żołnierzy walczących w Ukrainie
- Generał z Kanady: trwały pokój na Ukrainie niemożliwy, dopóki rządzi Putin – ustępstwa nie przynoszą efektu
- Zełenski: Nawet raporty dla Putina odnotowują narastające niezadowolenie w Rosji
- Ukraińskie służby postawiły zarzuty zbiegłemu youtuberowi z Charkowa – jego kanały śledziło 500 tys. osób

