Trump inicjuje spotkanie Zeleński - Putin: co wiadomo o planach Kremla.

Trump inicjuje spotkanie Zeleński - Putin: co wiadomo o planach Kremla
Trump inicjuje spotkanie Zeleński - Putin: co wiadomo o planach Kremla
Plany na spotkanie trójstronne przywódców Ukrainy, Rosji i USA stały się bardziej realne. Jednak Rosja może ukrywać swoje inne plany. Celem Kremla jest przeciąganie wojny, ponieważ na froncie agresor posuwa się w tempie, które zadowala okupantów. Takie wnioski w programie telewizyjnym FREEДОМ dzisiaj, 19 sierpnia, przedstawił analityk Rady Polityki Zagranicznej "Ukraińska Pryzma" Jewhen Kostohrizow. Jeśli przygotowania do trójstronnego szczytu trwają, to możliwe tylko na poziomie określenia miejsca i potencjalnego programu. Jednak nie na poziomie konkretnych ustaleń dotyczących dat, uważa analityk. "Ponieważ, jeśli strona rosyjska oświadczyła, przynajmniej prezydent Zeleński przekazał dokładnie tę informację, że najpierw chciałaby zobaczyć format dwustronnych negocjacji Ukraina - Rosja, to myślę, że mało prawdopodobne, że od razu uzgodniliby organizację dwóch spotkań. To znaczy mało prawdopodobne, że widzielibyśmy sytuację, kiedy od razu omówiono miejsce i czas dwustronnego spotkania i od razu - trójstronnego", powiedział Kostohrizow. Wygląda na to, że Rosja teraz będzie omawiać organizację negocjacji z ukraińskim prezydentem Zeleńskim. A już po ich wynikach, jeśli strona rosyjska uzna to za opłacalne, będziemy mogli mówić o trójstronnej rozmowie, przewidział analityk. "Nie spieszyłbym się z wnioskami. Uważam, że perspektywa trójstronnego spotkania Ukraina - USA - Rosja stała się znacznie większa, jest znacznie bardziej prawdopodobna, niż była jeszcze miesiąc temu, ale nadal nie jest absolutna", akcentował mówca. Kostohrizow jest przekonany, że celem Kremla, jak zawsze, jest przeciąganie konfliktu. "Rosji to potrzebne, ponieważ uważa, że teraz, w tym momencie, posuwa się na froncie w takim tempie, które ją zadowala. To znaczy, że FR nie dąży do jak najszybszego zakończenia działań bojowych, więc chce przeciągać negocjacje", akcentował gość programu. Nie wyklucza, że najpierw może odbyć się spotkanie między Ukrainą a Rosją, ale nie na poziomie liderów, a na przykład negocjacji w Stambule, tylko na poziomie warunkowego Biełousa, ministra obrony, lub szefa MSZ Ławrowa. "To znaczy, że i takie opcje mogą być. Po tym, już za kilka tygodni, może zostać zatwierdzone spotkanie Zeleński - Putin, a już potem, jeśli strona rosyjska nie będzie temu sprzeciwiać, może być zorganizowane trójstronne spotkanie Zeleński - Putin - Trump. Widzę to teraz tak, ale, znowu, na ten scenariusz może wpłynąć także strona amerykańska. W zależności od tego, jak bardzo Amerykanie będą gotowi dalej grozić sankcjami. Ale na razie nie wygląda na to, żeby strona amerykańska była bardzo gotowa do realizacji swoich gróźb. To mówi, że, wydaje się, Rosja nie będzie się spieszyć z organizacją spotkania", zauważył analityk. Jego zdaniem najbardziej prawdopodobną opcją jest przeciąganie procesu przez FR i to, że te spotkania się odbędą, ale nie tak szybko, jak można było to obserwować w ostatnich kilku dniach. Przypomnijmy, po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zeleńskim, europejskimi liderami 18 sierpnia prezydent USA Donald Trump zadzwonił do rosyjskiego dyktatora. Powiedział, że zajmuje się organizowaniem spotkania Zeleńskiego i Putina. Po zebraniu dowodów, analizie i konsultacjach analityk wyciąga wnioski, że Rosja może nie spieszyć się ze spotkaniem w trójstronnym formacie, ponieważ korzystne jest dla niej przeciąganie konfliktu i negocjacji na swoich warunkach.

Czytaj także

Reklama