Robot Maul uratował rannego żołnierza pod ostrzałem: jak przebiegała unikalna operacja.
Jak informuje ТСН: Ekipa TSN była świadkiem trudnej misji ratunkowej ciężko rannego żołnierza na linii frontu. Operacja rozpoczęła się od planowania w tajnym pomieszczeniu w Donbasie i zakończyła pomyślnym wywozem żołnierza, który był w stanie krytycznym, z wykorzystaniem naziemnego robota (NRK) "Maul".
Ryzyko i planowanie: „Jadą stamtąd, gdzie nikt nie jeździ”
Samochód ewakuacyjny nie mógł dotrzeć do pozycji: „Kiedyś można było podjechać na kilometr do linii frontu. Teraz już na 10 jest niebezpiecznie”, wyjaśniają w 1. osobnym batalionie medycznym.
Pilot Bohdan, który już w tym miesiącu wykonał sześć misji, prowadzi NRK, nie mając pełnych informacji o trasie:
„Mamy 300, według którego musimy jechać do punktu, informacje do którego, przelotów, i wszystko mamy minimalnie. Nie wiemy dokładnie, gdzie są miny”.
Dowódca batalionu Asan podkreśla, że NRK przechodzi obok wroga:
„Mogą być wrogie jednostki piechoty, które mogą przełamać jakieś momenty… Człowiek czeka, trzeba go wyciągnąć, trzeba go w każdym razie wyciągnąć”.
Operację rozpoczęto o świcie, czekając na „zmianę” rosyjskich dronów, aby „podjechać maksymalnie blisko do rannego i zabrać go”.
Godzina czterdzieści siedem minut przez ciemność
O 3:46 rano, kiedy Bohdan wziął kontroler, rozpoczęła się misja. NRK „Maul”, stworzony na bazie quada, przejeżdżał przez polne drogi, lasy i bezdroża.
Zespół obserwował ekran, a dowódca Asan informował o pokonanej trasie: „Ile już przejechał? 15 procent ogólnej trasy”.
Droga w jedną stronę NRK pokonał w godzinę czterdzieści siedem minut bez większych uszkodzeń. Dowódca zauważył:
„Gdzieś po prostu polna droga stała się trochę trudna do pokonania, ale ogólnie dla naszego NRK była ona przystępna”.
Co powiedział ranny
Gdy „Maul” przybył na miejsce, nastąpił najniebezpieczniejszy etap — załadunek. W powietrzu zauważono wrogie drony FPV:
„Było je widać. I najprawdopodobniej po prostu nas nie zauważyły. Chwała Bogu, przeleciał”.
Uratowany żołnierz, o pseudonimie „Ural”, okazał się Jurkiem, który spędził na pozycji 17 dni, z czego pięć — z ranami.
Medycy Lala i Biolog opowiedzieli o determinacji Jurka:
„Powiedział, żeby zabrali mnie gdzie chcecie i jak chcecie, ale najważniejsze, żebym stąd wyjechał”.
W szpitalu dowiedziano się, że Jurek samodzielnie unieruchomił swoją złamaną nogę przy pomocy dostępnych materiałów:
„Aby unieruchomić, otworzyć złamanie na swojej nodze, użyłem nóżek od krzesła i deseczki, którą prawdopodobnie po prostu znalazłem w pobliżu”.
W szpitalu Jurek podzielił się swoimi odczuciami:
„Pierwsze rany miały miejsce w piątek od 4 do 5 godziny. Drugie ranny było w niedzielę. Powiedziano mi, że przyjechały do mnie wojska... Zrozumiałem, że to dobry sprzęt, który może mnie wywieźć do ludzi”.
Badania medyczne wykazały, że stan pacjenta oceniany jest jako średnio ciężki: „Obecnie mamy poważne złamanie prawej goleni i lewego przedramienia, a także liczne stłuczenia i otarcia”. Lekarze są przekonani, że przeżyje. Jurek postanowił podzielić się swoim świadectwem, aby pokazać, jak naziemne kompleksy mogą ratować życie w warunkach wojny.
Ta historia podkreśla niezwykłe wysiłki i ryzyko, jakie podejmują ukraińscy żołnierze i medycy, aby ratować życie na froncie. Wykorzystanie technologii robotycznych, takich jak NRK „Maul”, otwiera nowe możliwości dla przeprowadzania operacji medycznych w niebezpiecznych strefach konfliktu. To świadczy o tym, że nawet w warunkach działań wojennych nadzieja na ratunek pozostaje żywa.
Czytaj także
- Rosyjskie uderzenia na wschodzie i południu Ukrainy: ofiary śmiertelne i ranni w trzech obwodach
- Dwa wybuchy w obwodzie charkowskim – ranni mężczyźni w ciągu 24 godzin
- Mężczyzna zgubił się we własnym ogrodzie – 9 godzin w podziemnym labiryncie pod Odessą
- Śmierć żołnierza w szpitalu w Kijowie – śledztwo w sprawie leczenia
- Po nalotach na Cherson płonie miasto, a w obwodzie dniepropietrowskim ranni w ataku na Wasylków – najnowsze doniesienia z frontu
- Atak na placówkę medyczną w obwodzie charkowskim – zniszczone karetki i szpital

