Rosyjska rakieta trafiła w zakłady Philip Morris pod Charkowem. Pożar na ogromnym obszarze.

Rosyjska rakieta trafiła w zakłady Philip Morris pod Charkowem. Pożar na ogromnym obszarze
Rosyjska rakieta trafiła w zakłady Philip Morris pod Charkowem. Pożar na ogromnym obszarze

Fabryka tytoniu celem ataku rakietowego

Jak informuje TSN.ua: 30 stycznia rosyjska armia przeprowadziła atak rakietowy na teren fabryki tytoniowej Philip Morris na przedmieściach Charkowa. W wyniku uderzenia wybuchł rozległy pożar, który objął powierzchnię przekraczającą 5000 metrów kwadratowych. Jak poinformowała firma Philip Morris, według wstępnych doniesień nie ma osób poszkodowanych, ponieważ cały personel dyżurny przebywał w schronie.

Do gaszenia pożaru skierowano ponad 80 ratowników oraz 20 jednostek sprzętu Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Philip Morris rozpoczął działalność w Ukrainie w 1994 roku, jednak produkcja w zakładach charkowskich została wstrzymana 24 lutego 2022 roku z powodu działań wojennych. Firma, pomimo trudności, kontynuuje działalność w kraju, o czym świadczy otwarcie w 2024 roku nowej fabryki w obwodzie lwowskim.

Eskalacja ataków w regionie charkowskim

Atak na fabrykę nastąpił w okresie intensyfikacji ostrzału regionu. 26 stycznia siły rosyjskie przeprowadziły złożony atak na Charków, który doprowadził do poważnych uszkodzeń obiektu energetycznego, w wyniku czego około 80% miasta i obwodu pozostało bez prądu. Dzień później, 27 stycznia, odnotowano także uderzenie rosyjskiego drona bojowego w rejon kijowski Charkowa. Te wydarzenia podkreślają ciągłość działań wojennych w regionie i ich wpływ na obiekty cywilne.

Należy podkreślić, że atak na zakłady Philip Morris wpisuje się w szerszą tendencję, w ramach której rosyjskie wojsko dąży do niszczenia ukraińskiej infrastruktury, w tym przemysłowej. Takie działania powodują nie tylko straty biznesowe, ale także destabilizują sytuację gospodarczą w regionie. Ataki na obiekty o znaczeniu gospodarczym stanowią element presji ekonomicznej.

Trwające walki na wschodzie Ukrainy pokazują poważne wyzwania, przed którymi stoją cywile i przedsiębiorstwa, nawet jeśli nie są one bezpośrednio zaangażowane w konflikt zbrojny.


Czytaj także

Reklama