Kreml na krawędzi: 1,4 miliona żołnierzy straconych, a benzyny brakuje – oto obraz kryzysu w Rosji.

Kreml na krawędzi: 1,4 miliona żołnierzy straconych, a benzyny brakuje – oto obraz kryzysu w Rosji
Kreml na krawędzi: 1,4 miliona żołnierzy straconych, a benzyny brakuje – oto obraz kryzysu w Rosji

Podwójny cios dla Rosji: gospodarka i armia w kryzysie

Jak informuje Espreso.tv: Rosja zmaga się z narastającymi problemami gospodarczymi, zwłaszcza w sektorze paliwowym, a jej armia ponosi ogromne straty w wyniku wojny. Eksperci alarmują, że sytuacja w kraju stała się krytyczna – tempo strat wśród rosyjskich żołnierzy w pierwszej połowie 2026 roku wzrosło aż ośmiokrotnie. Łącznie od początku konfliktu zginęło około 450 tysięcy Rosjan, a całkowite straty sięgnęły 1,4 miliona żołnierzy (rannych, zabitych i zaginionych).

Benzyna z Azji – ironia losu

Kłopoty z paliwem w Rosji zaczęły się w maju 2023 roku, gdy na rynku wewnętrznym zabrakło benzyny. Już 17 czerwca 2023 roku Moskwa ogłosiła, że będzie sprowadzać benzynę drogą morską z państw azjatyckich. 1 lipca 2023 roku do rosyjskich portów zaczęły przybywać pierwsze dostawy z Indii – łącznie co najmniej 60 tysięcy ton paliwa.

Władimir Miłow, były wiceminister energetyki (2002 rok), wprost nazywa sytuację kryzysową.

„To już nie problem, to kryzys na pełną skalę”
– skomentował. Analitycy, w tym Kateryna Stepanenko, zwracają uwagę, że ataki na rosyjskie siły skutecznie odbierają prezydentowi Putinowi czas – każdy dzień wojny pogłębia chaos wewnątrz kraju.

Rosja stoi więc przed podwójnym wyzwaniem: z jednej strony krwawi na froncie, z drugiej – nie ma czym tankować własnego sprzętu. Te dwa problemy mogą ciągnąć za sobą długofalowe skutki zarówno dla polityki wewnętrznej, jak i międzynarodowej pozycji Kremla.

Rosnące straty wojskowe i paraliż na rynku paliw stwarzają realne ryzyko destabilizacji. Jeśli gospodarka nie wytrzyma presji, mogą wybuchnąć protesty społeczne, a władza stanie przed koniecznością szukania kozłów ofiarnych. Międzynarodowa społeczność powinna bacznie obserwować te wydarzenia – ich konsekwencje mogą wykroczyć daleko poza granice Rosji.


Czytaj także

Reklama