Zarzuty o niejasne finanse 'Hospitallerów'. Zinkewycz odpowiada krytykom.
Debata wokół środków batalionu 'Hospitallersi'
Jak informuje TSN.ua: W sieci toczy się gorąca wymiana zdań dotycząca finansowania batalionu 'Hospitallersi', zajmującego się ewakuacją i ratowaniem rannych żołnierzy. Dziennikarze, wśród nich Olga Chudećka, kwestionują przejrzystość wydatków jednostki i domagają się szczegółowych sprawozdań. Dowódczyni formacji, Jana Zinkewycz, odrzuca te zarzuty i deklaruje gotowość do udostępnienia informacji.
Kwestie finansowe i groźby pod adresem mediów
Jana Zinkewycz, pełniąca również funkcję posłanki, poinformowała, że deklaracja podatkowa fundacji została złożona za 2025 rok, a pełne sprawozdania zostaną upublicznione 1 maja 2026 roku. Podkreśliła, że zainwestowała w batalion znaczne prywatne środki, stwierdzając:
„Przez te lata włożyłam w to nie tysiące, ale miliony własnych pieniędzy.”Wątpliwości budzi jednak transparentność przepływów finansowych. W mediach pojawiły się informacje o usunięciu adresów portfeli kryptowalutowych z oficjalnej strony batalionu, co mogło umożliwić wyprowadzenie 210 tysięcy dolarów.
Rosyjski atak dronów na Pawłograd doprowadził do zniszczenia dużej części dokumentacji batalionu, co znacząco utrudnia proces rozliczeń. Zinkewycz oceniła, że cała sytuacja wokół 'Hospitallerów' nosi znamiona celowej operacji informacyjnej wymierzonej w ruch ochotniczy, zaznaczając:
„Ta sytuacja bardzo przypomina celową operację informacyjną przeciwko ruchowi ochotniczemu.”
Po publikacjach na temat batalionu, Olga Chudećka zaczęła otrzymywać groźby. Zinkewycz potępiła te działania wobec dziennikarki, podkreślając kluczowe znaczenie wolności słowa i bezpieczeństwa mediów. Wyraziła też frustrację, że dziennikarze ignorują jej propozycje współpracy, mówiąc: „Mając mój bezpośredni kontakt i otrzymawszy ode mnie jasne pytanie: 'jakie konkretnie dokumenty, rejestry czy wyciągi są potrzebne waszemu zespołowi do weryfikacji naszej sprawozdawczości?', wybraliście taktykę ignorowania dialogu ze mną”. Działalność ochotniczych formacji wojskowych od początku inwazji często opiera się na zaufaniu społecznym, dlatego kwestie finansowe są tak newralgiczne.
Sytuacja wokół batalionu 'Hospitallersi' pozostaje napięta, a dalsze dochodzenie może rzucić światło na kwestie przejrzystości finansowej organizacji. Kluczowym momentem będzie publikacja raportów w 2026 roku. Incydenty z groźbami wobec dziennikarzy pokazują trudności mediów w relacjonowaniu tego typu spraw w czasie wojny i podkreślają wagę ochrony pracy reporterskiej. Otwarty dialog między mediami a przedstawicielami batalionu mógłby istotnie wpłynąć na przejrzystość i odbudować zaufanie społeczne.
Czytaj także
- Tajne częstotliwości rosyjskich dronów ujawnione przez ruch 'Ateş' – jak wpłynie to na ukraińską armię
- Rosyjscy oligarchowie omijają sankcje – dziennikarze WSJ ujawniają mechanizm z użyciem odrzutowców Bombardier
- Praca mediów w czasie wojny: jak dziennikarze rejestrują zbrodnie Rosji
- Rosja ma problem z gromadzeniem arsenału: irańskie drony używane w atakach są produkowane na bieżąco
- Korupcja w komisjach lekarskich: Policja ujawnia proceder na 200 milionów złotych
- 133 naruszenia w hodowli łososia w Maine: nowe śledztwo obnaża brak zmian

