Dowództwo marines odpowiedziało na oskarżenia Skorochod: To działa na wroga.

Dowództwo marines odpowiedziało na oskarżenia Skorochod: To działa na wroga
Dowództwo marines odpowiedziało na oskarżenia Skorochod: To działa na wroga

Dowództwo 30. korpusu piechoty morskiej odpowiada na oskarżenia ukraińskiej posłanki Anny Skorochod, że na stanowiska dowódcze w jednostkach mianowani są krewni. Żołnierze zaprzeczyli twierdzeniom polityka i podkreślili, że takie wypowiedzi są korzystne tylko dla wroga.

Dowódca 30. korpusu piechoty morskiej Marynarki Wojennej Sił Zbrojnych Ukrainy Dmytro Deliatycki oświadczył, że informacje, które rozpowszechniła Anna Skorochod, są zniekształcone. Żołnierz zauważył, że będzie bronić reputacji podległych mu dowódców w sądzie.

Anna Skorochod świadomie rozpowszechniła nieprawdziwe informacje o dowódcach podległych mi jednostek i o mnie osobiście. Zaznaczam, że w piechocie morskiej nigdy nie mianowano dowódców tylko dlatego, że są czyimiś krewnymi. Tutaj stanowiska zdobywa się nie przez więzy krwi, ale przez krew i pot, przez doświadczenie, odwagę i gotowość do wzięcia na siebie odpowiedzialności w najtrudniejszych momentach. Dlatego zastrzegam sobie prawo do obrony honoru i godności piechoty morskiej w ramach obowiązującego prawa w postępowaniu sądowym

Dowódca podkreślił także, że takie oskarżenia w czasie wojny są korzystne dla wrogów.

Co napisała Anna Skorochod

Anna Skorochod twierdzi, że 'sowieckość i więzi rodzinne wśród dowództwa' w Siłach Zbrojnych Ukrainy są jednym z czynników destrukcyjnych. Przytacza przykłady, kiedy dowódcy byli mianowani z powodu więzi rodzinnych.

Na przykład, posłanka mówi o dowódcy 39. Brygady Szturmowej, który został mianowany przez siostrzeńca wykonawcy Ołeksandra Tonenčuka, a także o dowódcy 34. brygady ochotniczej, którego oskarżono o niezrozumienie zadań i straty żołnierzy.

Przedstawiciele dowództwa wojskowego odpowiedzieli na oskarżenia posłanki Anny Skorochod o mianowanie krewnych na stanowiska wojskowe. Dowódca 30. korpusu piechoty morskiej podkreślił, że takie oskarżenia nie mają podstawy i mogą być korzystne dla wrogów w warunkach konfliktu zbrojnego.

Czytaj także

Reklama