Natalia Falion o stracie ukochanego: jak koronawirus zabrał męża.

Natalia Falion o stracie ukochanego: jak koronawirus zabrał męża
Natalia Falion o stracie ukochanego: jak koronawirus zabrał męża

Jak informuje ТСН: Solistka zespołu „Lisapetny Batalion” Natalia Falion ponownie otworzyła swoje serce, opowiadając o trudnej stracie drugiego ukochanego, z którym spędziła trzy lata w związku cywilnym.

Strata ukochanego

Po trudnych 40 latach w pierwszym małżeństwie Natalia znalazła prawdziwe wsparcie i miłość w relacji z Siergiejem. Opisała go jako osobę, przy której poczuła to, czego tak brakowało wcześniej: spokój, szacunek, ciepło i troskę. Niestety, ten związek zakończył się tragedią, gdy mężczyzna nagle odszedł z życia z powodu powikłań spowodowanych koronawirusem.

Jak informuje Falion, Siergiej zbyt późno zgłosił się po pomoc medyczną. Wysoki stopień uszkodzenia płuc i szybkie pogorszenie stanu nie dały szans na ratunek. W rezultacie zmarł w szpitalu.

„Koronawirus. Zainfekowany i powikłany. Nie pił, nie palił, był sportowy. Nie mógł sobie wyobrazić, że nie da rady pokonać choroby. Rozumiem, że nie pokazywał swojego bólu. Nie widziałam, że tak poważnie chorował. To mnie męczy, dlaczego nie zmusiłam go do dokładniejszego dbania o swoje zdrowie. Myślał — pokona, a to się przedłużyło. Stopień uszkodzenia płuc był bardzo wysoki. Samodzielnie poszedł do szpitala, a tam coś w płucach pękło. Jeszcze tydzień był na intensywnej terapii: ciężki, bez poprawy”, — podzieliła się Natalia.

Siła utraconego szczęścia

Pomimo bólu straty, Falion nadal wykazuje siłę i godność. Zauważyła, że nie pozwala sobie złamać, ponieważ chce pamiętać o relacji nie przez pryzmat tragedii, ale przez to szczęście, które przyniosła.

„Wciąż mnie boli. Ale jestem silną osobą. I nie mam prawa pokazywać mojego bólu w taki sposób, aby inni widzieli mnie złamaną. Nie postrzegam siebie w ten sposób. Nauczyłam się szybko przełączać uwagę: pójść na grządki, włączyć interesujący program lub zajrzeć do sąsiadów. Bardzo boli, ale kogo tu obwiniać. Wręcz przeciwnie, dziękuję Bogu, że miałam możliwość żyć bajkowo. Dziękuję, że było. Choćby miesiąc szczęścia powinien mieć każdy”, — podkreśliła artystka.

Przypomnijmy, niedawno Natalia Falion przyznała, dlaczego żałuje 40 lat małżeństwa, w którym była przed poznaniem Siergieja.

Ta szczerość Natalii w odniesieniu do osobistej tragedii podkreśla, jak ważne jest mówienie o swoich uczuciach i przeżyciach. Jej historia może stać się inspiracją dla tych, którzy również przechodzą przez trudności w relacjach i próbują znaleźć w sobie siłę po dużych stratach.


Czytaj także

Reklama