Porozumienie między Waszyngtonem a Teheranem tuż przed finałem – podpis w ciągu kilku godzin.

Porozumienie między Waszyngtonem a Teheranem tuż przed finałem – podpis w ciągu kilku godzin
Porozumienie między Waszyngtonem a Teheranem tuż przed finałem – podpis w ciągu kilku godzin

Amerykańsko-irańskie porozumienie o zawieszeniu działań wojennych

Jak informuje UATV: Stany Zjednoczone oraz Iran zamierzają w ciągu najbliższych 2–3 godzin zawrzeć układ kończący konflikt zbrojny, pomimo niedawnego izraelskiego ataku na Bejrut. Dokument ma zostać zatwierdzony zdalnie, a w rolę mediatorów wcielą się przedstawiciele Pakistanu i Kataru. Delegacją amerykańską w tych rozmowach kieruje J.D. Vance.

Kluczowym momentem w procesie przygotowań była rozmowa telefoniczna z Donaldem Trumpem, który wcześniej sugerował, że porozumienie może zostać sfinalizowane już w nadchodzący weekend. Były prezydent USA wyraził przy tym niezadowolenie z akcji Izraela, mówiąc:

„Byłem bardzo rozczarowany izraelskim uderzeniem”
Zaplanowane wideospotkanie ma przesądzić o ostatecznym kształcie umowy.

Obecna dynamika i prognozy

Mimo optymistycznych deklaracji, rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Esmaeil Baghaei, podał w wątpliwość harmonogram podpisania układu, określając spekulacje na ten temat jako niemiarodajne. Również Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej potwierdził, że memorandum nie zostało jeszcze w pełni uzgodnione.

Donald Trump w poniedziałek rano uda się na szczyt G7 do Francji, co może wpłynąć na dalszy przebieg negocjacji. Atmosfera wciąż jest napięta, ale obie strony kontynuują wysiłki na rzecz wypracowania kompromisu, który może zmienić układ sił w regionie.

Porozumienie pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem może być przełomem w stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w kontekście narastających napięć po izraelskich nalotach. Rozmowy z udziałem międzynarodowych pośredników sugerują, że obie strony są skłonne do ustępstw. Niemniej jednak sceptyczne wypowiedzi irańskich dyplomatów co do terminu finalizacji pokazują, że osiągnięcie konsensusu wciąż stoi pod znakiem zapytania, a dalszy rozwój wydarzeń może zależeć od czynników zewnętrznych, takich jak udział Trumpa w szczycie G7.


Czytaj także

Reklama