Trump prowadzącym Kennedy Center Honors: dlaczego to ważne dla jego wizerunku.

Trump prowadzącym Kennedy Center Honors: dlaczego to ważne dla jego wizerunku
Trump prowadzącym Kennedy Center Honors: dlaczego to ważne dla jego wizerunku

Trump jako prowadzący Kennedy Center Honors

Jak informuje Vox: W niedzielny wieczór prezydent Donald Trump wziął udział w corocznej ceremonii Kennedy Center Honors w Waszyngtonie. Choć prezydenci zwykle odwiedzają te nagrody, Trump nie był obecny na nich podczas swojej pierwszej kadencji. Teraz, po oczyszczeniu składu rady Centrum z opozycyjnych przedstawicieli i staniu się jej przewodniczącym, Trump stał się pierwszym prezydentem, który wystąpił jako prowadzący na tym wydarzeniu. Dla niego to wydarzenie stało się sposobnością nie tylko do zemsty na 'przebudzonym' Hollywood, ale także do potwierdzenia swojej popularności jako gospodarza telewizyjnego.

"Patrzyłem na niektórych prowadzących," zauważył Trump, były prowadzący Apprentice, w sobotę przed wydarzeniem. "Jimmy Kimmel był straszny. Jeśli nie mogę przebić Jimmy'ego Kimmela talentem, to myślę, że nie powinienem być prezydentem."

Chociaż Kimmel nigdy nie prowadził Kennedy Center Honors, pojawił się na scenie w 2014 roku podczas hołdu dla Davida Lettermana. Jednak Kimmel prowadzi Oscary, a Trump ponoć uważa Kennedy Center Honors za swój odpowiednik. Co więcej, Kimmel zawsze krytykuje Trumpa, który z kolei nie ukrywa swojej nienawiści do Kimmela. We wrześniu ich relacje zaostrzyły się, gdy Kimmel został na krótko odsunięty od swojego programu w ABC.

Walcząc o status kulturowy

Trump, z charakterystycznym dla siebie narcyzmem, postrzega Kennedy Center Honors jako okazję do prześcignięcia Kimmela, bycia zabawniejszym i przyciągnięcia większej uwagi. Siła jego obecności w Oval Office wydaje się już niewystarczająca. Nie tylko jest prezydentem, ale także gwiazdą telewizyjną, która dąży do uznania kulturowej elity, które nigdy nie osiągnie.

Ta niezgrabna próba zdobycia uznania charakteryzuje obecny etap MAGA: uświadomienie sobie, że prawica nie może domyślnie zajmować kulturowej pozycji zdobytej przez lewicę i teraz musi ją zdobywać siłą albo pieniędzmi. Przekształcenie Twittera w X pod przewodnictwem Ilona Muska to jeden z przykładów takiej strategii.

"Pamiętają 2020 rok i uważają, że gdyby Jimmy Kimmel występował przeciwko Black Lives Matter, zostałby zdjęty z anteny bez państwa," powiedział autor prawicowych esejów Tanner Grier.

Główna idea polega na tym, aby zastąpić miękką siłę przekonywania twardą siłą rządu. Prawica stara się konkurować z kulturową siłą lewicy, wdrażając bardziej surowe mechanizmy, w tym groźby wysokimi grzywnami i więzieniem.

Pomimo tego prawica ma wsparcie i władzę we wszystkich gałęziach rządu. Jednak nadal nie osiągnęli tego, czego najbardziej pragnie Trump – akceptacji wśród szerokiej kulturowej elity.

Trump był gwiazdą telewizyjną, ale nigdy nie miał na tyle popularności, aby być prowadzącym Oscarów: zbyt ekscentryczny, zbyt szorstki i skłonny do odchodzenia od scenariusza. Więc stał się prezydentem, usunął doradców z centrum kultury i sam stał się przewodniczącym oraz faktycznie prowadzącym na tej ceremonii.

Czy to wystarczy dla niego?

Trump wciąż pragnie uwagi i uznania, co podkreśla jego unikalną rolę w nowoczesnej polityce. Udział w Kennedy Center Honors był kolejnym krokiem w jego wysiłkach, aby zbliżyć się do postaci kulturowych, z którymi ma skomplikowane relacje. Czy uda mu się osiągnąć upragnione uznanie wśród kulturowej elity – to pytanie, na które jeszcze należy znaleźć odpowiedź.


Czytaj także

Reklama