W paczce z Winnicy do Sum przypadkowo dotarł kot.
Na jednym z przedsiębiorstw w Winnicy, które produkuje sprzęt do przetwarzania drewna, klient ze Sum złożył zamówienie. Wykonali go, spakowali i wysłali klientowi za pośrednictwem 'Nowa Poczta', ale wraz z nim otrzymał małego kociaka. O tym pisze '20 minut'.
Miesiąc później przedsiębiorcy z Winnicy skontaktowali się z sumskimi, aby wyjaśnić szczegóły. Na pytanie o działanie sprzętu otrzymali niespodziewaną odpowiedź: 'Wszystko super. Dziękuję za kociaka' - powiedział klient.
Jak kociak trafił do sprzętu, nie wiadomo.
Zakładano, że wraz ze sprzętem zapakowano go w folię stretch i tekturę falandowaną i wysłano do Sum. Zwierzę było niezauważalne, ponieważ mogło się głęboko schować i nawet nie wydawać dźwięków.
Kociak nie ucierpiał, możliwe, że dlatego, że znajdował się na palecie, która zapewniała odpowiednią ilość powietrza od spodu.
Jednak po tym incydencie logistycy będą dokładniej sprawdzać każdy model przed wysyłką, zaznaczono w przedsiębiorstwie.
WCześniej ze zwałów zniszczonego domu w Pokrowie ratownicy uwolnili kotka, który spędził tam ponad dobę.
Czytaj także
- Nowa infolinia 1519 Ministerstwa Obrony – co to oznacza dla żołnierzy kontraktowych?
- 20 650 zł miesięcznie dla likwidatorów Czarnobyla od lipca 2026: co musisz wiedzieć
- Tylko jedna szansa na wpisanie na listę gończą: co muszą wiedzieć osoby uchylające się od obowiązku wojskowego
- W 2026 roku kombatanci dostaną wyższe emerytury: ile wyniosą dopłaty i kto skorzysta z wcześniejszego świadczenia
- Kary za unikanie mobilizacji w Ukrainie: grzywny do 25,5 tys. hrywien i realne więzienie
- Jak uchodźcy i pracownicy z Ukrainy zmienili polską gospodarkę? Nowy wymiar relacji między sąsiadami

