Atak dronem na Charków: pocisk uderzył w wieżowiec, ranna kobieta.
Charków pod ostrzałem: dron uderza w blok mieszkalny
Jak informuje Novyny.live: Rosyjski dron uderzył w fasadę dziesięciopiętrowego budynku mieszkalnego w Charkowie. Do zdarzenia doszło 26 czerwca w rejonie kijowskim miasta, a bezzałogowiec trafił w ścianę na wysokości dziesiątego piętra. W wyniku ataku ucierpiała 59-letnia kobieta, u której zdiagnozowano ostrą reakcję na stres.
Uderzenie nastąpiło między siódmym a ósmym piętrem, powodując wybicie szyb w oknach i utrudniając sytuację mieszkańcom. Ołeh Syniehubow, szef Charkowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej, przekazał szczegóły zdarzenia, potwierdzając, że poszkodowana otrzymała pomoc medyczną. Atak ten wpisuje się w serię regularnych ostrzałów, które od miesięcy nękają to ukraińskie miasto.
Reakcje lokalnych władz
Mer Charkowa Ihor Terechow również odniósł się do sytuacji, potwierdzając informacje o ataku i jego skutkach. Incydent ten po raz kolejny uwidacznia zagrożenie, z jakim na co dzień mierzą się mieszkańcy w związku z działaniami wojennymi. Lokalne władze wyrażają zaniepokojenie skalą zniszczeń i kontynuują działania na rzecz ochrony ludności cywilnej.
Zdarzenie to pokazuje, że walki na terytorium Ukrainy wciąż trwają, niosąc poważne konsekwencje dla cywilów. Charków, będący jednym z najbardziej dotkniętych miast, pozostaje narażony na regularne uderzenia, co budzi niepokój o bezpieczeństwo i stabilność. Władze starają się odpowiadać na te wyzwania, jednak ochrona mieszkańców pozostaje priorytetem w tej trudnej sytuacji.
Czytaj także
- Ukraina pod ostrzałem: ataki rakietowe i drony uderzyły w Charków, Kijów i Dniepropietrowszczyznę
- 47 milionów euro na mieszkania w Charkowie: mer Terechow sfinalizował umowę z Bankiem Rozwoju Rady Europy
- 20 milionów euro dla Charkowa na energetykę: jakie zmiany czekają miasto
- 47 mln euro dla Charkowa z UE i EBOiR – na co zostaną przeznaczone?
- Mimo ryzyka ewakuacji Feldman EcoPark działa dalej – dyrektor wyjaśnia, na czym polegają zagrożenia
- 95% alarmów w Charkowie to realne zagrożenie – ostrzega gubernator Syniehubow

