Żołnierz walczy w sądzie z własną matką o 4,2 mln złotych: kobieta pobierała jego pensję, gdy był w niewoli.

Żołnierz walczy w sądzie z własną matką o 4,2 mln złotych: kobieta pobierała jego pensję, gdy był w niewoli
Żołnierz walczy w sądzie z własną matką o 4,2 mln złotych: kobieta pobierała jego pensję, gdy był w niewoli

Sprawa Dmytra Panczuka trafia na wokandę

Jak informuje TSN.ua: W obwodzie rówieńskim toczy się proces sądowy, w którym wojskowy Dmytro Panczuk oskarża swoją matkę, Ludmiłę Panczuk, o przywłaszczenie środków, które otrzymywała w jego imieniu podczas trzyletniego pobytu w niewoli. Mężczyzna twierdzi, że kobieta zagarnęła około 4,2 miliona hrywien – tyle wyniosły naliczone mu świadczenia za czas, gdy go nie było.

Dmytro Panczuk spędził w rosyjskiej niewoli trzy lata. Przez ten czas jego matka co miesiąc dostawała 120 tysięcy hrywien – od czerwca 2022 do stycznia 2025 roku. Gdy żołnierz wrócił do domu, odkrył, że wszystkie zgromadzone na jego koncie pieniądze zostały wydane. Jak sam relacjonuje:

„W finansowej jednostce powiedzieli mi to samo: 'Twoja matka odbierała wszystkie twoje pieniądze'”
.

Szczegóły sprawy

Kwota, o którą Dmytro Panczuk walczy w sądzie, to 4 miliony 200 tysięcy hrywien. Prawniczka Ludmiły Panczuk, Ałła Fiłatowa, zadeklarowała chęć ugody, ale na razie nie ujawniono szczegółów ewentualnego porozumienia. Proces trwa, a obie strony czekają na wyrok.

Sprawa wzbudziła szerokie zainteresowanie społeczne, bo dotyka fundamentalnych kwestii – zaufania w rodzinie oraz moralnych i prawnych zasad dysponowania pieniędzmi w czasie wojny. To również przykład, jak trudne mogą być relacje bliskich, gdy pojawia się presja finansowa i emocjonalna.

Sytuacja Dmytra Panczuka unaocznia problemy, z jakimi mierzą się rodziny żołnierzy podczas konfliktu zbrojnego. Zarządzanie finansami i wzajemne zaufanie stają się szczególnie ważne, gdy codzienność wypełnia stres i pilne potrzeby. Rozstrzygnięcie tej sprawy może stworzyć precedens dla podobnych przypadków, które pojawiły się w wyniku wojny w Ukrainie.


Czytaj także

Reklama