Rosja straciła już ponad 1,4 mln żołnierzy. Ukraińcy uderzyli w bazę 'Rubikon' i ośrodek szkolenia operatorów dronów.

Rosja straciła już ponad 1,4 mln żołnierzy. Ukraińcy uderzyli w bazę 'Rubikon' i ośrodek szkolenia operatorów dronów
Rosja straciła już ponad 1,4 mln żołnierzy. Ukraińcy uderzyli w bazę 'Rubikon' i ośrodek szkolenia operatorów dronów

Kolejny dzień walk na froncie

Jak informuje UATV: 5 lipca siły rosyjskie przeprowadziły ponad 50 ataków na pozycje ukraińskie, w tym 55 razy – z czego 13 uderzeń miało miejsce na kierunku słowiańskim, 12 na przyczółku pokrowskim, a 10 na froncie hulajpolskim. W odpowiedzi ukraińskie lotnictwo zniszczyło bazę rosyjskiego oddziału 'Rubikon' oraz zaatakowało punkt szkolenia operatorów dronów.

Minionej doby ukraińscy żołnierze wyeliminowali:

  • 7 czołgów
  • 9 bojowych wozów opancerzonych
  • ponad 60 systemów artyleryjskich
  • 3 wyrzutnie rakietowe

Jednocześnie armia rosyjska poniosła ogromne straty – w ciągu ostatnich 24 godzin zlikwidowano 1290 najeźdźców, a łączna liczba zabitych Rosjan od początku inwazji przekroczyła 1 milion 409 tysięcy. Do tego doszło 6 naziemnych systemów robotycznych oraz blisko 2000 dronów utraconych przez wroga.

Co mówią eksperci

W obliczu tych wydarzeń analitycy komentują dalsze plany Kremla. Mykoła Małomuż stwierdził:

„Putin na swoim spotkaniu jasno określił cele – chodzi o zajęcie części obwodów sumskiego i charkowskiego oraz utworzenie 'stref bezpieczeństwa'.”
Z kolei Jurij Fedorenko dodał:
„Teraz widzimy pierwsze efekty przejścia Ukrainy na system korpusowy.”
Te wypowiedzi pokazują, że sytuacja na froncie wciąż jest napięta, a obie strony nie ustają w działaniach bojowych.

Intensywność walk nie słabnie – zarówno Rosja, jak i Ukraina dążą do uzyskania przewagi strategicznej. Utrata rosyjskiego personelu i sprzętu, a także skuteczne uderzenia ukraińskiego lotnictwa na wrogie obiekty, uwypuklają konieczność dalszego wzmacniania i unowocześniania sił zbrojnych. Cele Rosji, o których mówią eksperci, mogą sugerować, że agresja będzie kontynuowana, co zwiększa ryzyko dalszej eskalacji konfliktu w regionie.


Czytaj także

Reklama