Gotowość Kijowa do pokoju ogłoszona na szczycie G7 – reakcje sojuszników.
Przemówienie ukraińskiego przywódcy na spotkaniu G7
Jak informuje UATV: Podczas szczytu Grupy Siedmiu, który 16 czerwca odbywał się we Francji, Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina jest gotowa na zawieszenie broni i rozmowy z Rosją. Prezydent podkreślił przy tym, że Kijów liczy na dalsze wsparcie ze strony zachodnich partnerów.
'Ukraina pokazała, że chce usiąść do stołu negocjacyjnego z Rosją i wstrzymać ogień' – oznajmił Wołodymyr Zełenski.
Jednocześnie Zełenski wyraził zaniepokojenie postawą Moskwy, stwierdzając, że 'Rosja nie wykazuje w tych sprawach żadnej poważnej aktywności. Wszyscy zdają sobie sprawę, że to tylko gra'. Te słowa uwidaczniają, że mimo dążeń Ukrainy do pokoju, działania Rosji budzą poważne wątpliwości.
Stanowisko międzynarodowych sojuszników
Prezydent Ukrainy zaznaczył również, że 'Grupa Siedmiu jednogłośnie popiera Ukrainę', co potwierdza solidarność partnerów z aspiracjami Kijowa. To poparcie uznawane jest za kluczowy element obecnej sytuacji politycznej, wzmacniający pozycję Ukrainy na arenie międzynarodowej.
Wypowiedzi Zełenskiego na szczycie G7 uwypuklają, jak istotne dla Ukrainy jest międzynarodowe wsparcie w dążeniu do pokoju i stabilizacji. Jedność państw G7 wokół ukraińskich inicjatyw może okazać się decydująca w ewentualnych dalszych rozmowach z Rosją. Z drugiej strony, bierność Moskwy rodzi obawy, że proces pokojowy może napotkać poważne przeszkody.
Czytaj także
- Prezydent Ukrainy leci do USA – rozmowy z Trumpem i pożegnanie senatora Grahama
- 28 lipca 2026 roku w Białym Domu dojdzie do spotkania Trumpa z Zełenskim – głównym tematem będzie zakończenie wojny
- Wołodymyr Zełenski w Waszyngtonie: w programie rozmowy z Donaldem Trumpem oraz ceremonia ku czci Lindsey Grahama
- Wzmocnienie obrony Ukrainy priorytetem wizyty Zełenskiego u Trumpa – 28 lipca w USA
- Prezydent Ukrainy w Waszyngtonie: w tle pogrzeb współtwórcy sankcji wobec Rosji i nadchodzące rozmowy z Trumpem
- Gorsze przygotowania Kijowa do zimy niż Charkowa – zdaniem eksperta

