Kreml znów kłamie? Zełenski dementuje rosyjską propagandę o rzekomym zdobyciu Konstantynówki.

Kreml znów kłamie? Zełenski dementuje rosyjską propagandę o rzekomym zdobyciu Konstantynówki
Kreml znów kłamie? Zełenski dementuje rosyjską propagandę o rzekomym zdobyciu Konstantynówki

Napięta sytuacja wokół Konstantynówki

Jak informuje Espreso.tv: Agencja TASS podała, że siły rosyjskie przejęły kontrolę nad Konstantynówką. Ukraińskie dowództwo natychmiast zaprzeczyło tym doniesieniom. Prezydent Wołodymyr Zełenski zdementował informację, określając ją mianem manipulacji ze strony Moskwy. Jego zdaniem to kolejny element dezinformacji, mającej na celu poprawę wizerunku Kremla.

Konstantynówka, położona w obwodzie donieckim, stała się punktem zapalnym w narracjach obu stron konfliktu. Rosja wciąż określa swoją inwazję mianem „specjalnej operacji wojskowej”, co doskonale ilustruje propagandowy charakter jej przekazu.

'Oczywiście, że to nieprawda – to po prostu kolejne rosyjskie kłamstwo, by wywołać jakąkolwiek sensację…' Wołodymyr Zełenski

Prezydent Ukrainy dodał, że gdyby Konstantynówka rzeczywiście znalazła się pod rosyjską kontrolą, Putin nie miałby problemu, by usiąść do stołu negocjacyjnego i zakończyć wojnę. Jak podkreślił Zełenski, 'jednak on nie przejdzie frontu: prawda bardzo różni się od słów Putina'.

Rola wojny informacyjnej

Wypowiedź padła tuż przed amerykańskim Dniem Niepodległości, co może wskazywać na próbę oddziaływania Rosji na opinię międzynarodową w kontekście jej konfliktu z Ukrainą. Kijów konsekwentnie podkreśla, że sytuacja na linii frontu pozostaje pod kontrolą Sił Zbrojnych Ukrainy.

Incydent unaocznia, jak skomplikowana jest wojna informacyjna – obie strony starają się narzucić własną wersję wydarzeń. Tego typu oświadczenia mogą wpływać na międzynarodowe wsparcie dla Ukrainy oraz globalne postrzeganie konfliktu. Dlatego ukraińskie władze nieustannie prostują fałszywe informacje, by utrzymać zaufanie do armii i rządu.


Czytaj także

Reklama