Kobieta przez 11 minut była klinicznie martwa: co zobaczyła w niebie i piekle.

Kobieta przez 11 minut była klinicznie martwa: co zobaczyła w niebie i piekle
Kobieta przez 11 minut była klinicznie martwa: co zobaczyła w niebie i piekle

Doświadczenie Charlotte Holmes na granicy życia i śmierci

Jak informuje ТСН: Charlotte Holmes, 68-letnia kobieta z Kansas (USA), przeżyła kliniczną śmierć podczas badania kardiologicznego. Była na granicy życia przez 11 minut, a to doświadczenie zmieniło ją na zawsze. Kobieta twierdzi, że odwiedziła niebo, spotkała anioły i zmarłych krewnych w nowych ciałach, a także poczuła straszliwy zapach piekła.

Charlotte nagle poczuła się źle podczas wizyty u kardiologa, gdy jej ciśnienie tętnicze wzrosło do krytycznego poziomu - 234 na 134. Lekarze postanowili pozostawić ją w szpitalu, aby ustabilizować jej stan. Przypomina sobie, jak zaczęło się to niezwykłe doświadczenie.

Lekarze ostrzegli ją:

„Ciśnienie musi spaść. Masz jeszcze jeden udar lub dojdzie do zawału serca.”

Mąż Charlotte, Danny, pozostał blisko i był świadkiem tego, jak

„ogłosili kod i po prostu zaczęli walczyć o jej życie”
.

Charlotte opowiada, jak poczuła się 'ponad swoim ciałem', obserwując działania personelu medycznego.

„Mogłam ich widzieć, wszystkie pielęgniarki wokół, czułam zapach najpiękniejszych kwiatów, jakie kiedykolwiek wąchałam, a potem usłyszałam muzykę. Kiedy otworzyłam oczy, wiedziałam, gdzie jestem. Wiedziałam, że jestem w niebie,”
- podzieliła się.

Zaczęła dzielić się z Dannym swoimi przeżyciami.

„Zaczęła mówić o kwiatach. Rozejrzałem się - w pokoju nie było ani jednego kwiatu. Wtedy zrozumiałem, że już nie jest w tym świecie,”
- przyznał mąż.

Z czasem okazało się, że serce Charlotte zatrzymało się na 11 minut, lekarze potwierdzili, że

„była klinicznie martwa”
.

Kobieta podzieliła się swoim doświadczeniem:

„Byłam ponad swoim ciałem. Widziałam Danny'ego, który stał w rogu. Cofnął się. Widziałam wszystkie pielęgniarki, a potem otworzyłam oczy. Rozejrzałam się po całym tym pięknie. Widziałam drzewa, trawę, a wszystko poruszało się w rytm muzyki, ponieważ wszystko w niebie oddaje cześć Bogu. Nie mogę przekazać, jak wygląda niebo, ponieważ to jest tak ponad wszystko, co możemy sobie wyobrazić, milion razy piękniejsze,”
- zaznaczyła.

Anioły towarzyszyły jej w niebiańskiej przestrzeni, gdzie nie ma strachu.

„Tam nie ma strachu. To czysta radość, kiedy anioły prowadzą cię do domu,”
- powiedziała kobieta.

W tej wizji Charlotte spotkała swoich zmarłych krewnych:

„Nie wyglądali na starych, nie byli chorzy. Nikt z nich nie nosił okularów. Wyglądali tak, jakby mieli 30 lat, ale Pismo mówi, że będziemy rozpoznawani takimi, jakimi byliśmy. Poznałam ich w ich nowych ciałach. Wyglądali wspaniale,”
- opowiedziała.

Charlotte przypomniała sobie także o świetle, które stało za jej rodzicami:

„Za mamą i tatą stało światło, tak jasne, że nie mogłam na nie patrzeć. Było niezwykle jasne, ale wiedziałam, że to mój Niebiański Ojciec,”
- powtórzyła.

Widziała także małe dziecko, co było dla niej osobistym odkryciem:

„Nie mogłam zrozumieć, kto to jest, i pamiętam, jak pomyślałam: kto to dziecko? A wtedy usłyszałam, jak mój Niebiański Ojciec powiedział: to twoje dziecko. Straciłam to dziecko, gdy byłam w ciąży przez pięć i pół miesiąca. Pamiętam, jak mi powiedziano: Charlotte, to chłopczyk – i zabrano go,”
- podzieliła się.

Charlotte zapytała Boga, jak to możliwe, i usłyszała odpowiedź:

„Oni dalej rosną w niebie, ale tam nie ma czasu, tam jest wieczność. Minęło 48 lat, a nasze dziecko teraz - to maluch.”

Podzieliła się także tym, jak Bóg pokazał jej piekło:

„Bóg pokazał mi piekło. Spojrzałam w dół – i zapach… gnijące ciało, to było to, co poczułam. A krzyki. Po pięknie nieba kontrast z piekłem jest niemal nie do zniesienia,”
- zaznaczyła.

To doświadczenie stało się dla niej ostrzeżeniem dla innych:

„Tu będą przebywać. Usłyszałam, jak Ojciec powiedział: „masz czas, aby wrócić i opowiedzieć.”

Po tym poczuła, jak ją „ciągnie z powrotem do ciała”:

„Poczułam ból, jakiego wcześniej nie czułam. Poczułam smutek,”
- przyznała.

Danny przypomina sobie, że w tej samej chwili, gdy Charlotte otworzyła oczy, lekarze wbiegli do sali. Zrozumiał, że przeżyła.

Po incydencie kobieta spędziła w szpitalu dwa tygodnie i całkowicie wyzdrowiała. Od tamtej pory dzieli się swoją historią, uważając, że ludziom potrzebna jest nadzieja i wiara w to, że po życiu jest coś więcej.

„Ludziom potrzebna jest nadzieja. Chcą wiedzieć, że tam naprawdę coś jest. Chcą wiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Miałam zaszczyt prowadzić ludzi do Chrystusa, jak On mnie prosił,”
- powiedziała Charlotte.

Czytaj także

Reklama