Mobilizacja na Ukrainie: dlaczego tysiące poborowych nie trafiają na front.
Jak informuje ТСН: Na Ukrainie co miesiąc mobilizowanych jest około 30 tysięcy osób, jednak nie wszyscy zostają przydzieleni do pozycji bojowych w armii.
Przyczyny nierównomiernego rozdziału zmobilizowanych
Taras Czmут, dyrektor fundacji pomocy armii "Wracaj żywy", podczas rozmowy wskazał kilka przyczyn takiej sytuacji. Na etapie szkolenia część zmobilizowanych przedstawia dokumenty potwierdzające ich niezdolność do służby.
„Na przykład, ma pięcioro dzieci. Mówił o tym w TCK, nikt go nie słuchał. Mówił o tym na WLK, tam też nikt go nie słuchał; powiedział to w centrum dystrybucji, a oni odpowiadają: przyjedziesz na 'szkolenie', tam się wyjaśni. Przyjechał, żona wysłała dokumenty — tak, oto pięcioro dzieci, proszę, wysyłajcie mnie do domu”, — przytacza przykład Czmут.
Ekspert zauważył również, że wielu zmobilizowanych decyduje się opuścić część samodzielnie z różnych powodów, nie chcąc służyć.
Niektórzy zmobilizowani mają przewlekłe choroby lub inne problemy, które czynią ich nieodpowiednimi do służby.
„Jednak jednocześnie — plan mobilizacyjny, jednostka do tych 30 tysięcy dla TCK i SP, został wykonany. I mogą być po prostu przez miesiące, a nawet lata nieodbierani z centrów szkoleniowych — po prostu nikt ich nie potrzebuje”, — zaznaczył Czmут.
Co więcej, istnieje kategoria osób, które otrzymują zaświadczenia o problemach zdrowotnych i próbują unikać służby poprzez długotrwałe leczenie.
„Wchodzą w system opieki medycznej Sił Zbrojnych, gdzie leczą się przez miesiące, a czasami nawet lata. Ludzie, którzy przez wiele dziesięcioleci zaniedbywali swoje zdrowie, są mobilizowani — i idą dalej się leczyć”, — zauważył.
Czmут podkreślił, że wszystkie te kategorie zmobilizowanych tworzą duże obciążenia dla służb wojskowych, systemów finansowych i ewidencji. Według jego słów, wydatki państwa na takie osoby mogą sięgać dziesięciu miliardów hrywien rocznie.
„Przy tym zdolność bojowa jednostek w żaden sposób nie jest wzmacniana ani osłabiana. Ci ludzie są poza tym procesem. To znaczy z 30 tysięcy zmobilizowanych do brygad może dotrzeć 20 tysięcy, na przykład. Z tych 20 tysięcy ogromna liczba to osoby o ograniczonej zdolności, które nie mogą zajmować stanowisk bojowych”, — podsumował.
Wcześniej poseł Roman Kostенко oświadczył, że sytuacja z uchylaniem się od mobilizacji na Ukrainie jest krytyczna i około 80% zmobilizowanych ucieka z centrów przygotowawczych. Z czasem liczba uchylających się może zrównać się z liczebnością czynnej armii.
Te wnioski wskazują na problemy z jakością przygotowania zmobilizowanych i ich rzeczywistym włączeniem w działania bojowe. Sytuacja wymaga uwagi ze strony państwa w celu rozwiązania problemów związanych z uchylaniem się i efektywnością procesów mobilizacyjnych.
Czytaj także
- Były radny z Szostki w rękach służb – naprowadzał ataki na wojsko
- 7 czerwca w Wielkiej Brytanii: Macron, Merz i Starmer spotkają się z Zełenskim
- Bruksela poparła apel Kijowa o rozejm z Moskwą – szczegóły
- Paryż gospodarzem lipcowego szczytu „koalicji chętnych”. Macron zapowiada też rozmowy z Zełenskim
- Fałszywe mapy zwycięstw trafiają do Putina: generałowie ukrywają prawdę o wojnie
- Cywilne auta jako przykrywka dla paliwa: nowa taktyka Rosjan na okupowanych ziemiach

