Trump grozi atakami na kartelach w Wenezueli: co wiadomo o planach USA.

Trump grozi atakami na kartelach w Wenezueli: co wiadomo o planach USA
Trump grozi atakami na kartelach w Wenezueli: co wiadomo o planach USA

Trump rozszerza walkę z narkobiznesem

Jak informuje The Sun: Donald Trump kontynuuje niszczenie nielegalnych statków narkotykowych u wybrzeży Wenezueli i zamierza rozszerzyć swoją kampanię na terytorium kraju.

Prezydent USA pochwalił Marynarkę Wojenną za ich wysiłki mające na celu "wybycie terrorystów-karteli z wody", kontynuując swoją wojnę przeciwko narkobiznesowi.

x/@SecWar

Trump zasugerował również możliwe dalsze działania na terytorium Wenezueli, przemawiając na wojskowej bazie Norfolk obok lotniskowca USS Harry S Truman. Ogłosił: "W ostatnich tygodniach Marynarka Wojenna wspierała naszą misję niszczenia terrorystów-karteli… Przeprowadziliśmy jeszcze jedną operację w zeszłej nocy."

Prezydent stwierdził, że kartel na lądzie stanie się nowym celem, a nawet wyraził groźbę ataku na terytorium Wenezueli:

"Oni już nie przychodzą morzem, więc teraz będziemy zmuszeni szukać opcji na lądzie, ponieważ będą musieli przechodzić przez terytoria lądowe."

Jakikolwiek potencjalny krok byłby bezprecedensowy, ponieważ armia USA nigdy nie zaatakowała bezpośrednio karteli w Meksyku czy Wenezueli. Jak zauważył Javed Ali, profesor Uniwersytetu Michigan, atak na karteli za granicą da prezydentowi szerokie możliwości działania.

Trump uzyskał wsparcie nowych rozkazów wykonawczych, w których narkokartel uznano za zagraniczne organizacje terrorystyczne. Rozkaz określił osiem latynoamerykańskich karteli, w tym sześć z Meksyku, jako grupy terrorystyczne.

Jeśli Trump zdecyduje się na atak na lądzie, jego pierwszym wyborem prawdopodobnie będą ataki powietrzne, najprawdopodobniej przy użyciu potężnych dronów Reaper.Alamy

Trump stoi przed dylematem, które kartel należy zaatakować jako pierwsze. Minister obrony USA, Pete Hegseth, podał szczegóły jednego z udanych ataków na statku narkotykowym w zeszłym tygodniu.

Hegseth zaznaczył, że ma "wszystkie niezbędne zezwolenia" na przeprowadzenie ataków, jednak nie wyjawił, skąd te zezwolenia się wzięły.

"Wszystkie opcje są na stole, gdy mamy do czynienia z organizacjami, które są uznawane za zagraniczne terroryści,"
- powiedział.

Na platformie społecznościowej X poinformował, że statek przewoził "znaczną ilość narkotyków, które zmierzają do Ameryki, aby zatruć naszych ludzi."

 

"Te uderzenia będą trwały, dopóki ataki na Amerykanów się nie skończą,"
- dodał.

Wojna Trumpa z narkotykami

Autor: Harvey Ge

Donald Trump rozpoczął szeroko zakrojoną wojnę z narkotykami, preferując rakiety zamiast działań egzekucyjnych.

Pierwszy dzień drugiej kadencji Trumpa rozpoczął się od uznania dilerów narkotykowych za terrorystów, co pozwoliło mu na ich likwidację, nawet zanim mogą dotrzeć do amerykańskich brzegów.

To postanowienie budzi obawy prawników, którzy twierdzą, że atak na podejrzany statek narkotykowy we wtorek był nielegalny.

Waszyngtońscy obserwatorzy twierdzą, że przestępcy powinni zostać aresztowani, jednak administracja ogłosiła nieefektywność tradycyjnych metod egzekucyjnych.

Trump obiecał po atakach:

"To jeszcze nie koniec."

Prezydent USA od dawna mówi o swoim pragnieniu użycia siły w walce z narkotykowymi kartelami, które, jak twierdzi, wspiera wenezuelski prezydent Nicolas Maduro.

Maduro zaprzecza tym oskarżeniom, a ostatnie miesiące sytuacja staje się coraz bardziej napięta, prowadząc do zbrojnych stwierdzeń.

USA rozmieściły okręty wojenne i żołnierzy u wód Wenezueli, podczas gdy wenezuelski dyktator zarządził masową mobilizację wojsk.

Nicolas Maduro, dyktator Wenezueli, ostro zareagował na Waszyngton, twierdząc, że USA starają się obalić go i ustanowić "umiarkowany rząd."

Wyraził swoje niezadowolenie z wypowiedzi Trumpa o wojnie przeciwko kartelom, które prezydent uważa za "trujące" Amerykanów fentanylem i innymi narkotykami.

Trump oskarżył Maduro o współpracę z "terrorystycznymi" kartelami narkotykowymi i nadał sobie prawo do likwidacji ich członków bez sądu.

W raportach mówi się, że USA szykują się do zajęcia portów i lotnisk w Wenezueli. Maduro stwierdził, że Ameryka prowadzi "agresję zbrojną mającą na celu zmianę reżimu" oraz "umiarkowanych rządów."

Podkreślił też, że USA mają "1200 rakiet wymierzonych w nas. Posiadają nuklearny okręt podwodny."

"W wodach Karaibskich nigdy nie było ośmiu niszczycieli, to niebywałe,"
- podkreślił.

Maduro ostrzegł, że jakikolwiek kraj rzucający wyzwanie Wenezueli zostanie "ukarany", niezależnie od jego potęgi. Również zaprzestał swojego niewinności w handlu narkotykami i twierdził, że USA tak naprawdę chcą ukraść wenezuelską ropy, gaz i złota.

Reuters EPA x/@SecWar

Ta wiadomość podkreśla zaostrzenie stosunków między USA a Wenezuelą w kontekście walki z narkobiznesem. Podobne działania mogą prowadzić do nowych konfliktów w regionie oraz poważniejszego zaostrzenia napięć wojskowych między tymi dwoma krajami. Ważne jest, aby śledzić dalszy rozwój wydarzeń, ponieważ sytuacja może szybko się zmieniać w obliczu tych inicjatyw wojskowych.


Czytaj także

Reklama