Były ambasador Ukrainy ostrzega: atak Rosji na NATO to tylko kwestia czasu. Finlandia wznosi barierę.

Były ambasador Ukrainy ostrzega: atak Rosji na NATO to tylko kwestia czasu. Finlandia wznosi barierę
Były ambasador Ukrainy ostrzega: atak Rosji na NATO to tylko kwestia czasu. Finlandia wznosi barierę

Rosnące napięcie na linii Rosja–NATO

Jak informuje TSN.ua: Walery Czaly, który w latach 2015–2019 pełnił funkcję ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego Ukrainy w Stanach Zjednoczonych, alarmuje, że Kreml prędzej czy później uderzy w któreś z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jego zdaniem

„wróg nie wytrzyma – w końcu ruszy i zaatakuje wprost jeden z krajów NATO”
. Niepokój budzi zwłaszcza koncentracja rosyjskich sił wojskowych w pobliżu granicy z Finlandią.

Finlandia stawia ogrodzenie – eksperci komentują

W odpowiedzi na te zagrożenia Finlandia ukończyła właśnie pierwszy odcinek metalowej zapory o długości 35 km wzdłuż wschodniej granicy z Rosją. Docelowo całkowita długość tego ogrodzenia ma wynieść 200 km, co pokazuje, jak poważnie helsińscy decydenci traktują kwestię ochrony własnego terytorium.

Zdaniem analityków, po zakończeniu wojny w Ukrainie Rosjanie zaczną przerzucać z powrotem jednostki biorące udział w walkach – przede wszystkim wojska lądowe. Jak ujął to Sami Nurmi:

„gdy tylko, miejmy nadzieję, skończy się konflikt w Ukrainie, Rosjanie zaczną ściągać żołnierzy, którzy walczyli na froncie, zwłaszcza siły lądowe”
. To dodatkowo podkreśla konieczność wzmacniania zdolności obronnych w regionie, gdzie napięcie między Moskwą a NATO utrzymuje się na wysokim poziomie.

W obliczu eskalującego napięcia między Rosją a NATO zarówno wypowiedzi Walerego Czałego, jak i działania Finlandii dowodzą, że zagrożenie bezpieczeństwa w tej części Europy jest realne. Strategiczne wzmacnianie rosyjskiego potencjału militarnego oraz budowa fizycznej bariery na granicy fińsko-rosyjskiej to dowód determinacji państw Sojuszu do umacniania własnych pozycji obronnych. Te wydarzenia mogą mieć poważne konsekwencje dla stabilności całego kontynentu i wymagają stałego monitorowania przez społeczność międzynarodową.


Czytaj także

Reklama