Ford obniża ceny części. Taniej naprawisz używany samochód.
Znaczne obniżki cen oryginalnych części Forda
Jak informuje Novyny.live: Od stycznia 2026 roku obowiązuje nowa polityka cenowa Forda, która ma obniżyć koszty napraw używanych pojazdów tej marki. Amerykański koncern zdecydował się na obniżkę cen detalicznych dla ponad 6000 oryginalnych części zamiennych. Redukcje mogą sięgać nawet 25%, co przełoży się na realne oszczędności przy serwisowaniu i naprawach.
Korzyści dla właścicieli i warsztatów
Obniżki obejmą części do 35 modeli samochodów osobowych i pickupów. Na tańsze komponenty mogą liczyć zarówno kierowcy, jak i stacje obsługi. Dotyczy to kluczowych elementów, takich jak:
- drzwi
- panele karoserii
- zderzaki
- atrapy chłodnicy
- reflektory
Decyzja ta jest odpowiedzią na potrzeby rynku wtórnego, gdzie koszty napraw często decydują o dalszej eksploatacji auta. Taka polityka może zwiększyć lojalność klientów wobec marki, ponieważ dostępność oryginalnych części w atrakcyjniejszych cenach zapewnia większą pewność co do jakości serwisu.
Inicjatywa Forda może znacząco wpłynąć na rynek usług samochodowych, ponieważ niższe ceny części mogą skłonić właścicieli starszych aut do ich naprawy, zamiast zakupu nowszych modeli. — Ford
Zmiana ta ma na celu wsparcie klientów i ułatwienie im dostępu do niezbędnych komponentów. W dłuższej perspektywie może to wzmocnić konkurencyjność Forda na rynku pojazdów używanych oraz części zamiennych do nich. W Polsce, gdzie park samochodów jest stosunkowo stary, takie posunięcie może być szczególnie istotne dla wielu kierowców.
Czytaj także
- Rosja zarobi krocie na surowcach: prognoza wzrostu przychodów z ropy i gazu o 60%
- Drugi zastrzyk finansowy z MFW dla Ukrainy: prawie 690 mln dolarów trafiło do budżetu
- Rosyjski deficyt budżetowy sięgnie 7 bilionów rubli – czy grozi nam bankructwo państwa?
- Ekspert: Aby pogrążyć Rosję w nieodwracalnym kryzysie, trzeba zniszczyć 60% jej rafinerii
- Ekspert ostrzega: Rosji grozi katastrofa paliwowa – odbudowa rafinerii praktycznie niemożliwa
- Ekspert wskazuje próg, po którym rosyjska gospodarka nie wróci już do światowej czołówki

