Francuski dziennikarz zginął pod Drużkiewką: szczegóły ataku dronem.

Francuski dziennikarz zginął pod Drużkiewką: szczegóły ataku dronem
Francuski dziennikarz zginął pod Drużkiewką: szczegóły ataku dronem

Jak informuje inkorr.com: Fotoreporter Hryhorij Iwanczenko, który ucierpiał w wyniku ataku drona w pobliżu Drużkiewki, wspomina swojego zabitego kolegę Antoniego Lalikana. Mówi, że rosyjskie wojsko uderzyło w nich z bezzałogowca, a on musiał amputować nogę.

„Jestem żywy. Noga została odcięta. Mój najbliższy przyjaciel, brat i nauczyciel, Antoni Lalik, nie żyje. Nasze wspólne misje były niezapomniane. Byłeś niezastąpiony. Boli mnie to, co się stało i głęboko współczuję wszystkim bliskim i rodzinie,” – napisał.

Iwanczenko również podzielił się zdjęciem, na którym jest transportowany w busie do placówki medycznej po odniesieniu rany.

Szczegóły tragedii

Przypomnijmy, że 3 października francuski dziennikarz Antoni Lalik zginął w wyniku uderzenia rosyjskiego drona FPV. Hryhorij Iwanczenko, który pracował razem z nim, odniósł obrażenia. Atak miał miejsce w pobliżu Drużkiewki, gdzie dziennikarze dokumentowali skutki rosyjskiej agresji.

Lalik aktywnie rejestrował życie mieszkańców Donbasu i wcześniej pracował w strefie konfliktu w Armenii. Prezydent Francji wyraził współczucie dla rodziny i kolegów zmarłego dziennikarza.

To tragiczne zdarzenie zwraca uwagę na niebezpieczne warunki, w jakich pracują dziennikarze w strefach konfliktu. Praca takich profesjonalistów jak Lalik jest ważna dla ujawniania prawdy o wojnie, jednak wiąże się z dużymi ryzykami. Śmierć dziennikarza i obrażenia Iwanczenki raz jeszcze podkreślają, jak ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa pracowników mediów w gorących punktach.


Czytaj także

Reklama