Policja prowadzi śledztwo w sprawie podwójnego gwałtu na łodzi z migrantami w pobliżu Ibizy.

Policja prowadzi śledztwo w sprawie podwójnego gwałtu na łodzi z migrantami w pobliżu Ibizy
Policja prowadzi śledztwo w sprawie podwójnego gwałtu na łodzi z migrantami w pobliżu Ibizy

Śledztwo w sprawie podwójnego gwałtu na łodzi z migrantami w Ibizie

Jak informuje The Sun: Policja prowadzi śledztwo w sprawie możliwego podwójnego gwałtu na pokładzie łodzi z migrantami, która przybyła na Ibizę w piątek.

Te niepokojące doniesienia pojawiły się kilka dni po tym, jak policja ogłosiła, że 'co najmniej 50' migrantów rzekomo padło ofiarą tortur i zostało zrzuconych za burtę podczas innego incydentu w drodze na Wyspy Kanaryjskie.

AFP EPA

Dwóch nastolatków zgłosiło policji, że zostało zgwałconych przez dwóch mężczyzn podczas przeprawy z Afryki.

Po dotarciu na brzeg zostali przewiezieni do szpitala Can Misses w mieście Ibiza na badania medyczne, a następnie przesłuchani.

Na razie nie wiadomo, czy zatrzymano jakiekolwiek osoby w związku z śledztwem.

W piątek hiszpańska straż przybrzeżna uratowała 29 migrantów, wszyscy pochodzili z Afryki Subsaharyjskiej.

Ich łódź została znaleziona 45 mil na południe od sąsiedniej wyspy Ibiza, Formentery.

Nie potwierdzono jeszcze, czy dziewczęta, które zgłosiły się do policji, były pasażerkami tej samej łodzi, która rzekomo wyruszyła z Algierii, czy innej.

W międzyczasie policja na Gran Canarii ogłosiła, że 'co najmniej' 50 migrantów zostało torturowanych i zrzuconych za burtę w wyniku zarzutów o czary podczas przerażającej morskiej podróży do Europy.

Informacje o masowej egzekucji na pokładzie przepełnionej łodzi pojawiły się po raz pierwszy na początku miesiąca, po tym jak 248 ocalałych zostało uratowanych u wybrzeży Afryki i dostarczonych na wyspę, do której próbowali dotrzeć.

Pasażerowie relacjonowali przerażające przypadki przemocy na pokładzie, gdzie inni migranci byli bito i zabijani pod zarzutami o czary.

Przemytnicy odpowiedzialni za łódź zaczęli atakować grupę, po tym jak silnik łodzi uległ awarii, pozostawiając ich na dwa tygodnie na otwartym morzu z ograniczonymi zapasami.

Policja ogłosiła w zeszłą środę, że zatrzymano 19 podejrzanych, a także opublikowała zdjęcia niektórych z nich.

Zapewnili oni pierwsze oficjalne zeznania dotyczące tego, co się stało, na podstawie wyników śledztwa w sprawie przerażającej przeprawy przez Atlantyk.

Ocaleni zostali przywiezieni na brzeg w Arguineguín na południowym wybrzeżu Gran Canarii 25 sierpnia.

Ich przepełnione drewniane canoe, znane jako cayuco, zostało dostrzeżone poprzedniego dnia, w pobliżu afrykańskiego miasta Dakhla – 265 mil od Wysp Kanaryjskich.

Wszyscy 19 mężczyzn zostali zatrzymani po pojawieniu się przed sędzią, i zostali poddani śledztwu na podstawie podejrzenia o przemycanie ludzi, morderstwo, spowodowanie obrażeń ciała oraz tortury.

To nie jedyne wstrząsające historie związane z hiszpańskimi wybrzeżami.

Solarpix EPA

W czerwcu hiszpańska policja rozpoczęła śledztwo po tym, jak ciała pięciu migrantów zostały znalezione w morzu u wybrzeży Balearów z związanymi rękami i nogami.

Pierwsze spekulacje koncentrowały się na możliwości, że mogli zostać zabici i wyrzuceni za burtę.

Rodziny zmarłych, wszyscy Somaliczycy, później opowiedzieli, że liczba zmarłych związana była z rytuałem śmierci, ponieważ zmarli z głodu, próbując dotrzeć do Europy.

Byli na łodzi, która została uratowana w maju przez hiszpańską straż przybrzeżną 62 mile od Alicante, z 16 osobami, które przeżyły, które cierpiały z powodu odwodnienia i innych problemów zdrowotnych, oraz ciałem zmarłego na pokładzie.

Łódź wypłynęła z Algieru dwa tygodnie temu, zanim napotkała problemy z silnikiem.

W trakcie podróży musieli jeść tylko jedną datę dziennie i pić własny mocz, podczas gdy mężczyźni, których ciała znaleziono w morzu, spożywali wodę morską w próbie przetrwania.

Przedstawiciele Czerwonego Krzyża poinformowali, że jeden z ocalałych jadł pastę do zębów, ponieważ to było jedyne, co mu zostało.

“Nie chciał puścić tubki, gdy dotarł na brzeg,” – dodali.

W tym roku ponad 125 starych drewnianych łodzi, znanych jako pateras, dotarło do Ibizy i Formentery z łączną liczbą 2,094 migrantów na pokładzie.

Około połowa z nich to Algierczycy, a pozostali to Afrykańczycy z subsaharyjskich regionów.

Migrujący „stan wyjątkowy” na Wyspach Kanaryjskich

Autor: Georgii Inghlish

OFICJALNI PRACOWNICY na Wyspach Kanaryjskich domagają się ogłoszenia stanu wyjątkowego w celu walki z rosnącym kryzysem migracyjnym.

Około 47,000 ludzi przybyło na hiszpańskie wyspy na małych łodziach w zeszłym roku, a urzędnicy poinformowali, że liczba nieletnich bez opieki osiągnęła prawie trzykrotność oficjalnej pojemności.

Tylko od 1 stycznia do 15 maja tego roku 10,882 osób dotarło na Wyspy Kanaryjskie drogą morską.

Wśród nich jest wielu dzieci, a rząd przyznał, że zmaga się z problemem zapewnienia im bezpieczeństwa z powodu dużej liczby przybyłych.

Popularne wyspy turystyczne mogą pomieścić 1,737 migrantów- dzieci.

Jednak liczba migrantów przybywających z Afryki Zachodniej przez Ocean Atlantycki ostatnio wzrosła i teraz na archipelagu przebywa 5,017 nieletnich.

Oficjalni przedstawiciele Wysp Kanaryjskich oficjalnie zwrócili się do rządu hiszpańskiego z prośbą o ogłoszenie stanu wyjątkowego w zakresie migracji po ujawnieniu tych danych.

Decyzja o stanie wyjątkowym, jak się mówi, została zatwierdzona w zeszłym tygodniu przez Radę Ministrów Hiszpanii.

Ministerstwo Młodzieży i Dzieci ma oficjalnie ogłosić stan wyjątkowy, co pozwoli na aktywację reformy prawa imigracyjnego.

To umożliwi przeniesienie bezdomnych nieletnich z Wysp Kanaryjskich na kontynent Hiszpanii.

To stało się po uznaniu przez rząd, że napływ imigrantów przybywających na Wyspy Kanaryjskie stanowi 'ryzyko bezpieczeństwa'.


Czytaj także

Reklama