Szef polskiego wywiadu ostrzega: nowe działania Rosji mogą uderzyć w kraje bałtyckie.
Obawy przed zagrożeniem ze strony Rosji i Białorusi
Jak informuje Espreso.tv: W wywiadzie dla mediów szef Agencji Wywiadu Polski, Paweł Szota, wyraził zaniepokojenie możliwymi prowokacjami ze strony Rosji i Białorusi, szczególnie w regionie bałtyckim. Zwrócił uwagę, że Moskwa intensywnie prowadzi kampanie informacyjne w mediach społecznościowych, aby zdestabilizować sytuację. Przykładem jest doniesienie z 16 marca w „Bild” o rosyjskiej akcji nawołującej do utworzenia tzw. Republiki Ludowej Narwy we wschodniej Estonii.
Szota przypomniał, że Rosja już stosowała taktykę „zielonych ludzików” podczas aneksji Krymu i walk w Donbasie, co dowodzi jej gotowości do podobnych działań gdzie indziej. Jak podkreślił,
„Rosja systematycznie przesuwa czerwone linie, testując reakcje NATO”– to element strategii Kremla, który ma sprawdzić, jak daleko może posunąć się w agresji.
Reakcja na prowokacje i ochrona obywateli
Dodał, że koszt takich prowokacji dla Moskwy jest niski, bo Sojusz odpowiada głównie politycznie, co – w opinii Szoty – zachęca do eskalacji. Polska, jak zaznaczył szef Agencji,
„nie zamierza pozostawać bierna wobec agresywnych działań Rosji i Białorusi”. W tym kontekście wspomniał o wysiłkach polskiego wywiadu na rzecz utrzymania kanałów komunikacji z Mińskiem, co może pomóc w obniżeniu napięcia.
Paweł Szota odniósł się też do sprawy Andrzeja Poczobuta – polskiego dziennikarza i działacza, który został uwolniony dzięki wsparciu polskiego wywiadu. Ten przypadek pokazuje aktywną postawę Polski w ochronie własnych obywateli i promowaniu demokracji w regionie. Wypowiedź Szoty uwypukla powagę zagrożeń płynących z Rosji i Białorusi oraz konieczność zdecydowanych działań dla bezpieczeństwa Europy.
Stanowisko Pawła Szoty odzwierciedla rosnący niepokój Polski o bezpieczeństwo w Europie Wschodniej, zwłaszcza przy nasilonej aktywności militarnej Rosji. Utrzymywanie przez Warszawę kontaktów z Białorusią może świadczyć o dążeniu do dyplomatycznego rozwiązania, by złagodzić napięcia. Ta sytuacja podkreśla znaczenie współpracy międzynarodowej i kolektywnego bezpieczeństwa w obliczu współczesnych wyzwań ze strony reżimów autorytarnych.
Czytaj także
- Ukraina planuje koniec wojny w 2027 roku – co to oznacza dla obywateli?
- Niemcy odrzucili prośbę Tuska o mediację w sporze z Ukrainą
- Nawet w czasie wojny ukraińska konstytucja gwarantuje prawa, których nie wolno naruszyć
- Ukraina potrzebuje nowych brygad, by odeprzeć ewentualny atak z Białorusi – alarmuje generał Syrski
- Konstytucja Ukrainy – jak 28 czerwca 1996 roku zapadła historyczna decyzja?
- Szef kijowskiej administracji wojskowej chce pomnika Mazepy zamiast fontanny Kliczki

