Atak rakietowy w Kijowie: mieszkańcy zrujnowanego bloku wciąż nie wiedzą, kiedy wrócą do domu.
14.08.2025
806
Dziennikarz
Szostal Oleksandr
14.08.2025
806
Minęło już pół miesiąca odkąd rakieta trafiła w blok w dzielnicy Świętościn w Kijowie, zabijając 32 osoby. Jednak mieszkańcy wciąż przeżywają niepewność co do powrotu do domu i rekompensat z powodu braku informacji od Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej.
O tym opowiedzieli sami kijowianie w programie 'Czas Kijowski'. Świadkowie opisują nocny ostrzał jako szokujący moment: eksplozja rozbiła okna, uszkodziła meble, zniszczyła balkony i pokryła ściany pęknięciami. Wielu miało szczęście uniknąć tragedii, znajdując się w odpowiednim miejscu w czasie uderzenia. Niektóre mieszkania ucierpiały mniej, inne – bardziej, ale odbudowa domu będzie konieczna dla wszystkich.
Po zakończeniu prac ratunkowych, które zakończyły się 1 sierpnia, w mieście przerwano łączność z poszkodowanymi. Mieszkańcy samodzielnie starają się ubiegać o rekompensaty i odbudować swoje mieszkania, ale bez wsparcia władz. Nerwowo czekają na decyzje ekspertów i terminy powrotu do domu. Ludzie skarżą się także na wygórowane ceny firm ekspertyzowych oraz wydłużenie procesu.
Budynek w Kijowie stał się miejscem tragedii, o której wciąż mówią mieszkańcy miasta. Poszkodowani szukają pomocy u władz, ale z powodu braku informacji od urzędników czują niepewność i stres. Czekają na rekompensaty i wsparcie w odbudowie domu, podczas gdy samodzielnie próbują poradzić sobie z konsekwencjami tragedii.
Czytaj także
- Atak dronów na Sumszczyznę: ranny mieszkaniec, pożary po ostrzale
- Rekordowy żar w Niemczech: w czerwcu zmarło ponad 5 tysięcy osób
- Atak na magazyn w Wiszniowem: Zełenski potwierdza śmierć siedmiu osób
- Atak Rosjan na ratowników w Donbasie – uszkodzono opancerzony pojazd Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych
- Jak kryzys energetyczny na Krymie paraliżuje zaopatrzenie rosyjskiej armii
- Atak dronem na stację benzynową pod Zaporożem: jedna ofiara śmiertelna, trzy osoby ranne

