Chiny odpowiedziały Trumpowi: współpraca z Rosją w energetyce jest legalna.
Jak informuje inkorr.com: Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało na oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa, który zaapelował do Pekinu o zaprzestanie importu rosyjskiej ropy. Rzecznik MSZ Chin Lin Jian podkreślił, że współpraca między Chinami a Rosją w dziedzinie energii jest legalna i zgodna z międzynarodowymi normami.
Według słów Lina Jiana działania Stanów Zjednoczonych są 'typowym jednostronnym prześladowaniem oraz przymusem ekonomicznym', które naruszają globalne zasady gospodarcze i stwarzają zagrożenie dla stabilności światowych łańcuchów dostaw.
Dyplomata zaznaczył również, że Chiny odrzucają próby USA nałożenia na nie odpowiedzialności w tej kwestii. Dodał, że w przypadku zagrożenia dla legalnych interesów Chin, Pekin podejmuje kroki zaradcze w celu ochrony swojej suwerenności i bezpieczeństwa.
Stanowisko Chin w kwestii konfliktu na Ukrainie
Rzecznik MSZ podkreślił, że stanowisko Chin w sprawie konfliktu na Ukrainie pozostaje 'obiektywne, sprawiedliwe i uczciwe'. Oświadczenie to padło w odpowiedzi na słowa Trumpa o konieczności zaprzestania chińskich zakupów rosyjskiej ropy po jego spotkaniu z premierem Indii Narenrą Modim.
W związku z tym Chiny zareagowały na oświadczenie Trumpa, potwierdzając legalność swojej współpracy z Rosją w zakresie energetyki oraz swoje obiektywne stanowisko w sprawie konfliktu na Ukrainie. Pekin jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza spełniać wymagań USA, podkreślając swoje prawo do niezależnych decyzji w polityce zagranicznej.
Czytaj także
- Nowe cła USA uderzą w 60 państw – stawki dla UE i Rosji już ogłoszone
- Rosja zarobi krocie na surowcach: prognoza wzrostu przychodów z ropy i gazu o 60%
- Drugi zastrzyk finansowy z MFW dla Ukrainy: prawie 690 mln dolarów trafiło do budżetu
- Rosyjski deficyt budżetowy sięgnie 7 bilionów rubli – czy grozi nam bankructwo państwa?
- Ekspert: Aby pogrążyć Rosję w nieodwracalnym kryzysie, trzeba zniszczyć 60% jej rafinerii
- Ekspert ostrzega: Rosji grozi katastrofa paliwowa – odbudowa rafinerii praktycznie niemożliwa

