Wojskowi z rezerwą nie muszą przechodzić WLK: w jakim przypadku jest to obowiązkowe.
Wojskowi obywatele z rezerwą nie powinni przechodzić komisji wojskowo-lekarskiej. Ale istnieje wyjątek od tej zasady, w którym obywatel i tak musi pojawić się na WLK.
O tym na portalu 'Prawnicy.UA' napisał prawnik Władysław Derij.
WLK jest nieobowiązkowa
Do prawników zwrócił się obywatel, który ma rezerwę w pracy. Mężczyzna zapytał, czy musi przechodzić komisję wojskowo-lekarską w tym statusie. Prawnik Władysław Derij zauważył w odpowiedzi, że komisja wojskowo-lekarska nie jest obowiązkowa dla obywateli, którzy mają rezerwę, tzn. nie mogą być zmobilizowani.
Kiedy komisję trzeba przejść
Jednak, dodał prawnik, istnieje jeden wariant, w którym nawet w przypadku posiadania rezerwy od mobilizacji obywatel musi przejść komisję wojskowo-lekarską. Jest to możliwe w sytuacji, gdy ten obywatel wcześniej, przed zmianami w ustawodawstwie, miał status 'ograniczonej przydatności'. 'Jeśli masz więcej niż 25 lat, to musiałeś przejść WLK jako ograniczenie przydatności do 5 czerwca. Dlatego jeśli tego nie zrobiłeś, na ciebie może czekać kara,' – podkreślił Derij.
Przypomnijmy, wcześniej pisaliśmy o tym, jak wojskowy obywatel prawidłowo potwierdza diagnozy dla WLK. Dodamy, że informowaliśmy, czy można uzyskać opinię WLK bez faktycznego badania.
Ukraińscy prawnicy wyjaśnili, że chociaż komisja wojskowo-lekarska nie jest obowiązkowa dla osób z rezerwą, istnieją wyjątki, kiedy obywatele i tak muszą ją przejść. Jest to możliwe w przypadku, gdy osoba wcześniej miała status 'ograniczonej przydatności' według starych zasad. W takim przypadku pominięcie WLK może prowadzić do kary.
Czytaj także
- Ukraińskie służby zatrzymały agenta rosyjskiego wywiadu – oznaczał cele na Mapach Google
- Ukraina zaostrza kary za przekroczenie prędkości – nowe stawki już wkrótce
- Rosja deklaruje gotowość do rokowań: Kreml podaje warunek wstępny
- Warszawa wzywa sojuszników: Ukraina musi zwyciężyć, dopiero potem możliwe będzie pojednanie
- Delegacja japońska i szef OECD z wizytą w Kijowie: o czym rozmawiano z Sybihą?
- Ukraińscy eksperci ostrzegają: „Masza i Niedźwiedź” to narzędzie rosyjskiej propagandy

