Były doradca Trumpa przyznał się do winy w sprawie tajnych danych – grozi mu do pięciu lat więzienia.

Były doradca Trumpa przyznał się do winy w sprawie tajnych danych – grozi mu do pięciu lat więzienia
Były doradca Trumpa przyznał się do winy w sprawie tajnych danych – grozi mu do pięciu lat więzienia

John Bolton przyznaje się do winy

Jak informuje Espreso.tv: John Bolton, były doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, przyznał się przed amerykańskim sądem federalnym do nielegalnego przechowywania materiałów niejawnych. Ostateczny wyrok w tej sprawie pozna w październiku. Prokuratura wnioskuje o karę pozbawienia wolności do pięciu lat.

Początkowo Boltonowi postawiono 18 zarzutów, jednak ostatecznie skoncentrowano się na jednym kluczowym. Śledztwo wykazało, że jego skrzynka mailowa została przełamana przez hakerów powiązanych z Iranem. FBI poinformowano o tym incydencie w 2021 roku. Podczas przeszukań znaleziono dokumenty oznaczone klauzulami 'tajne' i 'ściśle tajne'.

Sankcje i konsekwencje

John Bolton zgodził się zrzec państwowej emerytury oraz zapłacić grzywnę w wysokości 2,25 miliona dolarów. Pełnił funkcje w administracjach kilku prezydentów USA, m.in. był stałym przedstawicielem USA przy ONZ za rządów George’a W. Busha. W 2019 roku został doradcą Trumpa, a później zwolniono go. Jest także autorem pamiętników 'The Room Where It Happened'.

Gdy sędzia zapytał o przyznanie się do winy, Bolton odpowiedział: 'Tak, Wasza Wysokość. I żałuję tego'.

Sprawa Boltoona uwidacznia powagę problemów związanych z bezpieczeństwem i zarządzaniem informacjami w amerykańskich administracjach. Może to mieć dalekosiężne skutki nie tylko dla jego kariery, ale też dla zaufania do systemu ochrony tajemnic państwowych. Oczekiwanie na wyrok w październiku zaostrza napięcie w relacjach między politykami a organami ścigania, a medialne i społeczne zainteresowanie sprawą tylko to potęguje.


Czytaj także

Reklama