Katastrofa w Kijowie w 1961 roku: gdy tama pękła, zginęło co najmniej 145 osób.
Tło wydarzeń sprzed tragedii na Kureniwce
Jak informuje Novyny.live: 13 marca 1961 roku w dzielnicy Kureniwka doszło do katastrofy przemysłowej, która pochłonęła ludzkie życie i spowodowała ogromne straty materialne. Bezpośrednią przyczyną było przerwanie ziemnej tamy, która miała utrzymywać masy płynnych odpadów. Sytuacja ta była efektem wieloletnich zaniedbań, które rozpoczęły się w 1950 roku, gdy władze miejskie Kijowa zezwoliły na zasypywanie wąwozu Babi Jar odpadami z cegielni Pietrowskich. Przez blisko dekadę zrzucono tam ponad 4 miliony metrów sześciennych gruntu, co stworzyło poważne zagrożenie.
Przebieg katastrofy na Kureniwce
W bocznym odgałęzieniu Babiego Jaru zgromadziło się ponad 3 miliony metrów sześciennych płynnej masy (pulpy), która wymagała solidnego zabezpieczenia. Zbudowana tama była jednak ziemna, a nie betonowa, co znacząco obniżało jej wytrzymałość. System odprowadzania wody zaprojektowano na przepływ zaledwie pół metra sześciennego na sekundę, co zupełnie nie odpowiadało rzeczywistym potrzebom. Gdy tama nie wytrzymała napierającej masy, doszło do przerwania i gwałtownego zalania okolicy, co przyniosło tragiczne skutki.
Ile osób zginęło w Kureniwce
Według oficjalnych danych w wyniku katastrofy zginęło 145 osób, jednak rzeczywista liczba ofiar może sięgać od kilkuset do nawet ponad tysiąca. To wydarzenie na trwałe zapisało się w pamięci mieszkańców i jest uznawane za jedną z najpoważniejszych katastrof przemysłowych w historii Ukrainy.
Inne tragiczne rocznice niedawno wspominane na Ukrainie
- 1 marca 2023 roku minęło 83 lata od tragedii w Korjukiwce, która również jest ważną datą w dziejach Ukrainy.
Ten dzień przypomniał o cierpieniach, jakie dotknęły naród ukraiński, i podkreślił, jak ważne jest pamiętanie o przeszłości, by uniknąć powtórki podobnych zdarzeń w przyszłości.
Katastrofa na Kureniwce to jaskrawy przykład konsekwencji lekceważenia zasad bezpieczeństwa w sferze przemysłowej. Nie tylko pochłonęła wiele istnień, ale stała się też ostrzeżeniem dla kolejnych pokoleń o konieczności przestrzegania norm ochronnych. Czcząc pamięć ofiar, społeczeństwo wzywa do bardziej odpowiedzialnego zarządzania zasobami naturalnymi i infrastrukturą.
Czytaj także
- Atak na Kijowszczyznę 6 lipca: ewakuowano setki osób, są ofiary śmiertelne
- Pomyłka z kamerą doprowadziła do strzelaniny na Florydzie: jak monitoring niszczy sąsiedzkie relacje
- Tydzień terroru w Charkowie: 24 ataki, trzy ofiary śmiertelne, w tym dziecko
- Atak rakietowy na Kijów 6 lipca: bilans ofiar wzrósł do 12 zabitych i blisko 50 rannych
- Nocny atak dronów na Odessę: uszkodzone domy i akademik, ranny 23-latek
- Pilna ewakuacja na Kijowszczyźnie po potężnym ataku Rosji: trzy ofiary śmiertelne, 14 rannych

