Kreml się niepokoi: jak światowa presja zmusza Rosję do szukania wyjścia z wojny.

Kreml się niepokoi: jak światowa presja zmusza Rosję do szukania wyjścia z wojny
Kreml się niepokoi: jak światowa presja zmusza Rosję do szukania wyjścia z wojny
W ciągu ostatniego tygodnia retoryka Kremla w kwestii zakończenia wojny zauważalnie się zmieniła. Również swoje stanowisko wyraził Chiny, a w Stanach Zjednoczonych zaczęły pojawiać się tezy, o których wcześniej nie mówiono. Wszystko to świadczy o dużej pracy dyplomatycznej, z której 90% prowadzi się za zamkniętymi drzwiami. O tym w programie telewizyjnym FREEДОМ wyraziła swoje zdanie dr filozofii, ekspertka ds. polityki zagranicznej i wewnętrznej Ludmiła Pokrowszczuk.Zwróciła uwagę, że w Rosji panuje teraz duże zdenerwowanie i nie rozumieją, jak działać dalej. A kremlowski dyktator Władimir Putin oraz minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow już zadeklarowali gotowość do odbycia spotkania dwustronnego, chociaż nadal opowiadają bajki o legitymacji.'Proces zaczyna się poruszać. Być może swoją rolę odegrała nieoczekiwana polityka Trumpa, ekspresowa dyplomacja. Rosja przywykła do klasycznej dyplomacji, grać na długą metę, a tutaj wszystko bardzo szybko się rozwinęło po spotkaniu Trumpa i Putina', - wyraziła swoją opinię Pokrowszczuk.Według niej Chiny wcześniej wyraziły stanowisko, w którym wyraziły poparcie dla Ukrainy oraz gotowość do relacji dwustronnych.'To znaczy, że Chinom także nie jest teraz na rękę pozbawienie Rosji władzy, ponieważ Rosja zaczęła rozwijać skrzydła. Po Alasce RF pomyślała, że może jej wszystko wolno, ale nie, to się nie zdarzyło', - zauważyła ekspert.Jest przekonana, że współpraca z Rosją w sprawie zakończenia wojny będzie trudna, Kreml będzie próbował zyskać czas, przekładając spotkanie z Ukrainą na poziomie liderów.'Putin wyjeżdża do Chin na cztery dni. Oczywiście, tą wizytą w Chinach RF odkłada dwustronne spotkanie z Włodzimierzem Zełenskim. A jeżeli tego spotkania nie będzie, to Trump, jak wiadomo, nie pojedzie do Chin na 3 września, bo nie ma sensu jechać. Z amerykańskiej strony również następuje pewna retoryka w odniesieniu do Rosji. Tutaj i Wens już mówi o tym, że Ukraina sama musi rozwiązać kwestię terytorialną, a Trump mówi o jakiejś broni dalekiego zasięgu, dając do zrozumienia Rosji, że USA mogą zezwolić na jej użycie. Słyszymy także słowa Lindsaya Grahama, że Rosja to państwo terrorystyczne. Jak rozumiem, wywierany jest nacisk na Rosję', - uważa Pokrowszczuk.Ekspert zauważyła, że obecny nacisk nie jest taki, jak w klasycznej dyplomacji, kiedy natychmiast wprowadza się surowe sankcje, ale na tym etapie, według jej opinii, może być taki.'Rosja naprawdę była w takiej izolacji. A teraz, kiedy bardzo chce z niej wyjść, Kreml otrzymał sugestię, że to może nastąpić, a RF już jest w drodze do tego, ale Trump ma jeden cel: musi zostać rozwiązana kwestia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Dlatego jest pewien nacisk na Rosję', - wyjaśniła.Przypomnijmy, minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiga wezwał kraje G7 ('Wielkiej Siódemki') do wzmocnienia presji na Rosję, podczas gdy ta wciąż imituje dyplomację i odmawia negocjacji na najwyższym szczeblu.

Czytaj także

Reklama