Urodzony po śmierci matki w wyniku ostrzału: noworodek Nazar wypisany ze szpitala.
Jak informuje ТСН: Ze szpitala wypisano trzymiesięcznego Nazarczika - dziecka, którego matka, Tetiana, zginęła podczas rosyjskiego ataku na Kijów we wrześniu. Kobieta doznała poparzeń 95% ciała, a w siódmym miesiącu ciąży lekarze byli zmuszeni do przeprowadzenia cesarskiego cięcia.
Nazarczik przeszedł trzy miesiące walki o życie w intensywnej terapii, przeszedł cztery operacje neurochirurgiczne i przeszedł trudne próby, które spotkały jego rodzinę.
Urodzony w „straszny poranek”
Nazarczik urodził się 7 września, w „straszny poranek”, w 32. tygodniu ciąży, poprzez cesarskie cięcie. Jego rodzice, Tetiana i Wadym, przeprowadzili się do stolicy z obwodu kirowogradzkiego, aby przygotować się do przyjścia na świat pierworodnego. Podczas wybuchu mama Tetiana doznała poparzeń 95% i przeżyła mniej niż trzy tygodnie.
Dziecko, które przyszło na świat po poważnej kontuzji, znajdowało się w stanie krytycznym, o czym mówiła dziecięca chirurg neurochirurg.
„Nazar był w bardzo ciężkim stanie. Z jednej strony postępowało rozszerzenie układu komorowego mózgu. I wzrost ciśnienia śródczaszkowego. Na tle krwotoku, który wystąpił w wyniku tej ciężkiej kontuzji”, mówi pediatryczna chirurg neurochirurgiczna Centrum Perinatalnego w Kijowie Nadia Bełkewicz.
Ojciec chłopca potrzebuje pomocy
Podczas gdy lekarze w jednym szpitalu walczyli o życie malucha, w innym, na oddziale intensywnej terapii, leżał ojciec chłopca Wadym. W wyniku rosyjskiego ataku stracił słuch, a jego ciało w 85% pokryte jest poparzeniami. Przed nim jeszcze kilka operacji i długotrwała rehabilitacja.
Organizacja charytatywna „Mama i niemowlę” stara się zorganizować leczenie Wadima za granicą.
„Zwróciłam się o pomoc do Włoch - ta klinika daje szansę i operuje ludzi bezpłatnie. Teraz będziemy składać zaktualizowane dokumenty dotyczące jego obecnego stanu i będziemy organizować wszystko, aby przywrócić go do życia”, mówi Alla Mylniczuk, szefowa charytatywnej organizacji „Mama i niemowlę”.
Nowe życie i wielkie nadzieje
Dziś Nazarczik razem z rodziną, która zebrała się w jego sali, przygotowuje się do wypisu.
„Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że on żyje. To taki dzień, na który czekaliśmy. Żeby tylko wszystko było dobrze”, mówi babcia Switłana Walentyniwna.
Opiekę nad dzieckiem przejęła ciotka Oksana Bohdan, która razem z chłopcem pojedzie do Iwano-Frankiwska. Tam na Nazarczika czeka już trzyletni kuzyn.
„Dziś płyną łzy, oczywiście nie tak to wszystko powinno być. Powinny być inne łzy. Wszystko pomieszane. To kontynuacja Tetiany. Widzimy w nim ją. To nasza najcenniejsza pamięć. Którą będziemy pielęgnować. I będziemy opowiadać, jaką miała bardzo silną i dobrą mamę”, mówi Oksana Bohdan.
Nazarczik czuje się dobrze i ma wszelkie szanse na zdrowe życie.
Ta historia jest jaskrawym przykładem siły ludzkiego ducha w obliczu niewypowiedzianego żalu. Nazarczik, jako symbol nadziei, rozpoczyna nowy etap swojego życia, otoczony miłością i wsparciem bliskich. A jego ojciec Wadym potrzebuje pomocy, aby wrócić do normalnego życia po strasznych próbach. Organizacje charytatywne aktywnie pracują nad tym, aby zapewnić mu potrzebne leczenie, mając nadzieję na sprawiedliwość i wsparcie ze strony społeczeństwa.
Czytaj także
- Atak na Słowiańsk: rannych sześć osób, w tym 9-letnie dziecko
- Kolejna awaria prądu na Zaporoskiej Elektrowni Atomowej – przywrócono zasilanie
- Front burzowy uderzy w obwód lwowski – ostrzeżenie meteorologów
- Ukraińskie drony uderzyły w zakład „Krymski Tytan”: fabryka produkowała paliwo rakietowe
- Ukraińskie drony rozbiły zakład „Krymski Tytan” – produkcja stanęła
- Atak z powietrza na Słowiańsk: sześć ofiar wśród cywilów, w tym dziecko

