Koniec epopei: Voyager 1 traci moc – milczy już za rok.

Koniec epopei: Voyager 1 traci moc – milczy już za rok
Koniec epopei: Voyager 1 traci moc – milczy już za rok

Najdalszy twór rąk ludzkich

Jak informuje Novyny.live: Wystrzelona we wrześniu 1977 roku sonda Voyager 1 to obiekt znajdujący się najdalej od Ziemi spośród wszystkich wytworzonych przez człowieka. Obecnie dzieli ją od Słońca około 170 razy większa odległość niż Ziemię, czyli mniej więcej 25 miliardów kilometrów. Porusza się z prędkością rzędu 17 km/s, co daje około 61 tysięcy km/h. W 2012 roku pojazd minął heliopauzę – granicę, za którą oddziaływanie wiatru słonecznego przestaje być odczuwalne.

Według szacunków NASA w listopadzie 2026 roku Voyager 1 znajdzie się w odległości jednej doby świetlnej od naszej planety. Mimo to sonda pokonała dotąd zaledwie jedną trzysta siedemdziesiątą część roku świetlnego, który wynosi około 9,5 biliona kilometrów.

Kiedy sonda osiągnie dystans jednej doby świetlnej

Zasoby energetyczne Voyagera 1 maleją w tempie około 4 W rocznie. Na początku misji dysponował on mocą blisko 470 W, lecz z upływem czasu ta wartość systematycznie spada. Na początku 2025 roku wyłączono podsystem do badania promieni kosmicznych, a w kwietniu 2026 roku planowane jest odłączenie instrumentu do pomiaru cząstek niskoenergetycznych.

Dlaczego Voyager 1 wkrótce może zamilknąć

Wraz ze spadkiem dostępnej energii kurczą się także możliwości operacyjne sondy. Nawet po utracie łączności radiowej Voyager 1 będzie nadal pędzić z prędkością około 17 km/s. Oznacza to, że mimo braku sygnału pojazd kontynuuje swoją podróż w bezkresnej przestrzeni, pozostawiając po sobie trwałe dziedzictwo w dziejach ludzkości.

Voyager 1 stał się ikoną ludzkich osiągnięć w eksploracji kosmosu. Jego lot nie tylko poszerzył horyzonty naszej wiedzy o Układzie Słonecznym, ale też dostarczył bezcennych danych o ośrodku międzygwiazdowym. Choć jego zapasy energii się wyczerpują, wkład w naukę i technologię na zawsze zapisze się w historii. Od momentu startu Voyager 1 był nie tylko narzędziem badawczym, ale i ambasadorem ludzkości wysłanym w niezmierzoną przestrzeń.


Czytaj także

Reklama