Atak dronów na Dniepr: pięć rannych, zniszczone mieszkania i dziesiątki uszkodzonych aut.

Atak dronów na Dniepr: pięć rannych, zniszczone mieszkania i dziesiątki uszkodzonych aut
Atak dronów na Dniepr: pięć rannych, zniszczone mieszkania i dziesiątki uszkodzonych aut

Nalot bezzałogowców na Dniepr

Jak informuje UATV: W nocy z 25 na 26 marca w Dnieprze doszło do uderzenia rosyjskich dronów, w wyniku którego rannych zostało pięć osób. Eksplozja miała miejsce w narożnej klatce schodowej czteropiętrowego budynku, co doprowadziło do pożarów na drugim i trzecim piętrze. Mieszkania znajdujące się w epicentrum wybuchu uległy poważnemu zniszczeniu, a ponad 50 lokali zostało uszkodzonych – głównie poprzez wybite okna.

Poszkodowani to osoby w wieku od 55 do 90 lat. Wśród nich są świadkowie zdarzenia, którzy opisują sytuację jako skrajnie niebezpieczną.

„Gdyby się zawahała, odłamki poleciałyby z tamtych okien” – powiedziała Olena, mieszkanka Dniepru.
Inna lokatorka, Olha, również wyraziła swoje przerażenie:
„To bardzo straszne, nie jestem w stanie tego opisać”
.

Skutki i reakcja służb

Na miejscu zdarzenia działają ratownicy, którzy kończą usuwanie skutów wybuchu. Strażacy starają się opanować ogień, który wybuchł na drugim i trzecim piętrze, a także zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Policja dokumentuje zniszczenia i przyjmuje zgłoszenia od poszkodowanych. Ponadto pracuje komisja Centralnej Administracji, która szacuje rozmiary wyrządzonych szkód.

Uszkodzeniu uległy również dziesiątki samochodów zaparkowanych na podwórzu, co świadczy o sile eksplozji i jej wpływie na otoczenie. Zdarzenie wywołało niepokój wśród mieszkańców miasta, którzy na bieżąco śledzą rozwój sytuacji.

Atak ten wpisuje się w trwający konflikt między Ukrainą a Rosją, który bezpośrednio dotyka ludność cywilną. Wydarzenia w Dnieprze uwidaczniają zagrożenia, na jakie narażeni są mieszkańcy podczas działań wojennych, oraz konieczność wzmocnienia środków bezpieczeństwa. Lokalne władze i służby ratunkowe kontynuują prace nad usuwaniem skutków i wsparciem poszkodowanych, co podkreśla potrzebę szybkiej reakcji na podobne incydenty w przyszłości.


Czytaj także

Reklama