Niemcy stawiają na ukraińskie pociski zamiast amerykańskich Tomahawków – co wiadomo o umowie.
Alternatywne rozwiązania rakietowe
Jak informuje UATV: Niemieckie Ministerstwo Obrony analizuje możliwość pozyskania ukraińskich i izraelskich pocisków manewrujących dalekiego zasięgu, rezygnując tym samym z amerykańskich 'Tomahawków'. Decyzja ta wynika z blokady przez Pentagon sprzedaży tych rakiet Berlinowi, co zmusiło Niemcy do poszukiwania innych opcji wzmocnienia własnego potencjału obronnego.
Rozpatrywane propozycje
Wśród rozważanych systemów znalazły się ukraiński pocisk manewrujący 'Flamingo' oraz odrzutowy dron 'Bars'. 'Flamingo' charakteryzuje się zasięgiem 3000 km i głowicą bojową o masie 1 tony. Cena jednostkowa tego pocisku wynosi około 500 tysięcy dolarów, co – w obliczu ograniczonego dostępu do amerykańskiego uzbrojenia – może być dla Niemiec opłacalną alternatywą.
Niemcy intensywnie badają możliwości wzmocnienia swoich sił zbrojnych, w tym poprzez wykorzystanie nowych technologii i uzbrojenia z innych państw. Taki krok może mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego i polityki obronnej Berlina wobec współczesnych wyzwań.
W obliczu narastających zagrożeń geopolitycznych inicjatywy te mogą sprzyjać zacieśnieniu współpracy między Niemcami a Ukrainą, a także wpłynąć na zmianę układu sił w regionie. Berlin dąży do znalezienia niezawodnych rozwiązań, by utrzymać zdolności obronne w skomplikowanej rzeczywistości międzynarodowej.
Czytaj także
- Irlandia zapowiada 21. unijny pakiet sankcji wobec Rosji – oto szczegóły
- Okupowane miasta na celowniku: dramat w Chersoniu, Mariupolu i Doniecku
- Apel o odpowiedzialną pamięć historyczną – co dzieje się w relacjach polsko-ukraińskich
- Historyczny precedens: amerykańskie lotnisko nosi imię urzędującej głowy państwa
- Rosja nie zrealizowała żadnego celu w pierwszym półroczu 2026 – straty to 32 tysiące żołnierzy miesięcznie, podsumowuje Syrski
- Sąd odrzuca pozew Poroszenki przeciwko Zełenskiemu; pełne orzeczenie w ciągu pięciu dni

