Leclerc po katastrofie w Baku: samolot kierowcy lądował awaryjnie z powodu burzy.

Leclerc po katastrofie w Baku: samolot kierowcy lądował awaryjnie z powodu burzy
Leclerc po katastrofie w Baku: samolot kierowcy lądował awaryjnie z powodu burzy

Chaos dla Charlesa Leclerca po Grand Prix Azerbejdżanu

Jak informuje The Sun: Weekend Charlesa Leclerca wydawał się jeszcze gorszy, kiedy jego samolot wpadł w burzę i musiał awaryjnie lądować wracając do domu z Grand Prix Azerbejdżanu.

27-letni kierowca przeszedł ciężki weekend Formuły 1 w Baku: najpierw rozbił auto podczas kwalifikacji, a potem nie udało mu się finiszować wyżej niż na dziewiątej pozycji z powodu nieudanego pit stopu razem z kolegą z drużyny Lewisem Hamiltonem.

Reuters Leclerc wyjaśnił, że samolot musiał awaryjnie lądować we Włoszech z powodu burzy

Ten weekend był najgorszy dla Leclerca na ulicznym torze, nie licząc jednego zdarzenia w 2022 roku z powodu problemu z silnikiem.

dziwne okoliczności powrotu do domu

Jednak pechowy weekend Leclerca nie zakończył się na torze. W mediach społecznościowych podzielił się, że razem z kierowcą Williamsa Carlosem Sainzem musieli szukać alternatywnej drogi powrotu do domu po burzy.

Leclerc zauważył:

„Tak, po trudnym weekendzie w Baku myślałem, że nie może być gorzej, ale...”

Wskazał na Sainza, który prowadził, i zapytał:

„Gdzie jesteśmy, Carlos?”

Sainz odpowiedział:

„W wewnętrznej Włoszech.”

Leclerc zapytał dlaczego, a Sainz wyjaśnił:

„Zostaliśmy odrzuceni przez burzę, nie mogliśmy wylądować w Nicei, więc wylądowaliśmy tutaj, we Włoszech. Wynajęliśmy furgonetkę i teraz jedziemy do Monako.”
Sainz żartobliwie powiedział: „Dwie godziny drogi, a my za półtorej się dostaniemy!”

Wyścig w Baku, który wygrał dominujący Max Verstappen po poważnych błędach ze strony liderów mistrzostw McLaren, zakończył europejski sezon Formuły 1.

Teraz motorsport przechodzi do skomplikowanego wyścigu ulicznego na Grand Prix Singapuru 5 października, a po tym kieruje się do USA, aby rozpocząć trasę po Ameryce.

Podsumowując, pechowy powrót Charlesa Leclerca potwierdza, jak nieprzewidywalny może być świat motorsportu. Pomimo ciężkich chwil na torze, kierowca pozostaje optymistą, licząc na lepsze wyniki w nadchodzących wyścigach. Grand Prix Singapuru może być nową szansą dla Leclerca na pokazanie swojego prawdziwego potencjału.

Czytaj także

Reklama