Atak rakietowy w Dnieprze: cztery ofiary, liczba rannych wzrosła do 40.

Atak rakietowy w Dnieprze: cztery ofiary, liczba rannych wzrosła do 40
Atak rakietowy w Dnieprze: cztery ofiary, liczba rannych wzrosła do 40

Jak informuje ТСН: W Dnieprze ogłoszono dzień żalu po ataku rakietowym ze strony Rosji, w wyniku którego zginęły cztery osoby. Liczba poszkodowanych nadal rośnie i obecnie osiągnęła 40 osób.

Rano wojska rosyjskie zaatakowały miasto rakietami balistycznymi, trafiając w stację obsługi technicznej (STO) oraz zakład. W wyniku tego ucierpiały sąsiednie budynki oraz pojazdy.

Skutki ostrzału Dniepra

Liczba rannych wzrosła — jest ich już 40. Prace poszukiwawczo-ratunkowe, na szczęście, zostały zakończone. Niestety, liczba ofiar śmiertelnych wynosi cztery.

Większość poszkodowanych została hospitalizowana. Wiadomo, że 11 rannych jest w ciężkim stanie. Lekarze dokładają wszelkich starań, aby ich uratować.

Panika i wzajemna pomoc

Ostrzał Dniepra miał miejsce po godzinie dziesiątej rano, kiedy rozpoczął się dzień roboczy. Miasto jest gęsto zabudowane i pełne ruchu, na ulicach było wielu ludzi.

Po wybuchu w miejscu trafienia STO i zakładu wybuchł pożar, a budynek doznał znacznych zniszczeń. Przechodnie i pracownicy rzucili się, aby ratować rannych. Ratownicy zdołali wydobyć cztery osoby z zrujnowanego budynku.

O pierwszych minutach ratunku opowiedziano w Chemiczno-Technologicznym Uniwersytecie, do którego spieszyli zakrwawieni ludzie.

„Panika miała miejsce, ludzie wbiegali z ulicy, szli z przystanku, jechali do pracy lub do domu. I do schronienia zaczęli wchodzić mężczyźni, prawdopodobnie pracujący w pobliżu. Mają rany kończyn, twarzy, otarcia. Wezwaliśmy karetkę, nie mogliśmy dodzwonić się, bo nie było sygnału. To, co mieliśmy przy sobie, użyliśmy do pomocy, dezynfekcji, zatamowania krwotoków,” – mówi Olena Hnatko, zastępca dziekana chemiczno-technologicznego uniwersytetu.

Eksplozja tuż po alarmie

Właściciel STO, która działała w tym budynku, opowiedział o nagłości wydarzenia.

„Wszyscy byli na miejscu. Mamy prawie 20 pracowników na stanie. Zobaczyliśmy błysk. Byłem akurat w warsztacie. Eksplozja. I wszystko. Potem upadliśmy na podłogę, podnieśliśmy się, wszyscy w kurzu. Zacząłem biegać po serwisie, szukać pracowników, kiedy zobaczyłem, że wszyscy przeżyli,” - mówi Witalij Kowalenko, właściciel STO.

Ludzie mówią, że nie zdążyli się schować. Eksplozja miała miejsce niemal natychmiast po ogłoszeniu alarmu.

„Alarm włączył się i od razu był wybuch. Jak zareagować? Nie zdążyliśmy. Schody nie ucierpiały. Wyszliśmy schodami. Dużo kurzu, głośno, dużo łez, przestraszonych ludzi. Wszystko jak zawsze,” - mówi świadek.

Pracownice zakładu, w którym produkowano torby, opowiedziały o zmarłych kolegach, którzy zostali wewnątrz budynku.

Zniszczenia w Dnieprze

Oprócz STO i zakładu, znacznie ucierpiały także budynki mieszkalne — szyby zostały wybite w blokach. Budynek dydaktyczny uniwersytetu również został pozbawiony okien, jednak w salach wykładowych nie było ludzi, ponieważ zajęcia się nie odbywały.

Policja informuje, że jak dotąd nie wpłynęły żadne zgłoszenia o zaginionych, jednak zniszczone konstrukcje są wciąż badane. Przeprowadzana jest ocena skali zniszczeń.

▶ Na kanale YouTube TSN można obejrzeć to pod tym linkiem: Atak BALISTYKĄ na DNIEPR w godzinach porannych: co mówią ludzie z MIEJSCA UDERZENIA

Ta tragedia po raz kolejny potwierdza trudną sytuację w Ukrainie, gdzie cywile cierpią z powodu agresji. W swoim dniu żalu miasto zjednoczyło się w pamięci o zmarłych, a lekarze i ratownicy nadal walczą o życie poszkodowanych. Wydarzenia w Dnieprze kolejny raz podkreślają potrzebę przywrócenia pokoju i bezpieczeństwa dla wszystkich obywateli.


Czytaj także

Reklama