Odeska noc pod znakiem alarmu: drony zaatakowały od strony morza.

Odeska noc pod znakiem alarmu: drony zaatakowały od strony morza
Odeska noc pod znakiem alarmu: drony zaatakowały od strony morza

Nocny alarm przeciwlotniczy w Odessie

Jak informuje Novyny.live: W nocy z 2 na 3 marca 2026 roku w Odessie i okolicznych miejscowościach ogłoszono alarm przeciwlotniczy z powodu zagrożenia atakiem dronów. Syrena ostrzegawcza rozbrzmiała w kilku rejonach obwodu odeskiego oraz w innych częściach kraju. Mieszkańcy Odessy donosili o słyszanych eksplozjach, co potwierdzało powagę sytuacji. Takie nocne ataki stały się niestety częstym elementem rzeczywistości w przyfrontornych regionach.

Alarm ogłoszono o godzinie 01:44 w rejonach: odeskim, białogrodzkim (białogrod-dniestrzańskim), bołgradzkim i izmailskim. Grupy bezzałogowych statków powietrznych (BSP) nadlatywały z akwenów Morza Czarnego w kierunku miejscowości takich jak Zatoka, Czornomorsk, Odessa oraz Południowe. Około godziny 02:00 bezpilotowce zbliżały się już do Aleksandrowki i Czornomorska.

Napięta sytuacja w innych regionach

Równocześnie, stanem na 02:09, alarm przeciwlotniczy obowiązywał także w części obwodów: dniepropetrowskiego, donieckiego i sumskiego. Wydarzenia te miały miejsce na tle innych niedawnych ataków. Dzień wcześniej, 2 marca 2026 roku, w wyniku ostrzału Charkowa ranna została dziecko. Rosyjski dron uderzył w tamtejszy budynek wielorodzinny, co wywołało dodatkowy niepokój wśród ludności cywilnej. Tego samego dnia Rosja zaatakowała także pociąg Ukrzaliznyci w obwodzie dniepropetrowskim, w wyniku czego zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych, w tym dwoje dzieci.

Sytuacja w Ukrainie pozostaje niezwykle napięta, o czym świadczą nie tylko częste alarmy, ale także liczne ataki z użyciem dronów. W związku z tym mieszkańcy pozostają w stanie ciągłej gotowości, ponieważ zagrożenie z powietrza jest wciąż bardzo realne. Władze apelują o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i pozostawanie w schronach podczas alarmów, ponieważ każdy incydent może prowadzić do nowych ofiar i zniszczeń.


Czytaj także

Reklama