Brytyjski premier Keir Starmer odchodzi: kto przejmie stery?.

Brytyjski premier Keir Starmer odchodzi: kto przejmie stery?
Brytyjski premier Keir Starmer odchodzi: kto przejmie stery?

Dymisja Keira Starmera

Jak informuje Espreso.tv: Po dwóch latach sprawowania urzędu premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer złożył rezygnację, co było efektem wewnętrznych tarć w Partii Pracy oraz kryzysu politycznego. Decyzję tę poprzedziły poważne straty laburzystów w majowych wyborach lokalnych, które nasiliły napięcia w ugrupowaniu. Zdaniem komentatorów politycznych, partia potrzebuje świeżego spojrzenia na rządzenie.

Starmer kierował gabinetem przez 24 miesiące, mierząc się z ostrą krytyką ze strony światowych przywódców. Donald Trump otwarcie krytykował jego politykę migracyjną i energetyczną. Do destabilizacji doszło także w koalicji rządzącej – 11 czerwca ze stanowiska zrezygnował minister obrony John Healey.

Kandydat na następcę

Głównym pretendentem do fotela premiera jest Andy Burnham, który zwyciężył w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield 18 czerwca. Burnham, od 2017 roku burmistrz Wielkiego Manchesteru, już zapowiedział swój start w wyścigu o przywództwo w partii. Popierany przez dawnych współpracowników, w obecnej sytuacji laburzystów uchodzi za najbardziej prawdopodobnego następcę Starmera.

Rezygnacja brytyjskiego premiera wywołała reakcje międzynarodowych polityków. Ursula von der Leyen podziękowała mu słowami:

„Dziękuję, drogi Keirze”
Petr Fiala podkreślił jego kluczową rolę w tworzeniu Koalicji Chętnych, a Wołodymyr Zełenski zaznaczył:
„Wielka Brytania była, jest i pozostanie wśród światowych liderów”
Andy Burnham skomentował natomiast agresję rosyjskiego rządu, mówiąc: „Niestety, rosyjski rząd, nawet 90 lat po Hołodomorze, nie zaprzestał swojej agresji”.

Odejście Starmera otwiera nowy rozdział w brytyjskiej polityce, szczególnie w obliczu narastającej rywalizacji wewnątrz Partii Pracy. Jego następca, Andy Burnham, ma szansę wypracować nową strategię dla ugrupowania, które stoi przed wieloma wyzwaniami. Zmiany na scenie politycznej Zjednoczonego Królestwa mogą wpłynąć na jego relacje z zagranicą, dlatego dalszy rozwój wypadków będzie bacznie obserwowany zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.


Czytaj także

Reklama